Cała sprawa zaczęła się od piątkowej wypowiedzi posła PiS Marka Suskiego, że Jarosław Kaczyński nie ożenił się, "bo służył Polsce i nie chciał unieszczęśliwiać jakiejś kobiety, którą by pozostawiał, służąc Polsce".

 

W reakcji sędzia Skwara z Sądu Okręgowego w Warszawie, na profilu Twittera warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Iustitia, zamieścił post: "Niczym Fuehrer. Też wszystko poświęcił dla narodu. Ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer. To nawet nie jest już zabawne".

  

 

Po krytyce wpisu, który usunięto, Skwara zrezygnował z funkcji członka zarządu warszawskiego oddziału Iustitii. Oświadczył, że jego wpis "stanowił wyłącznie komentarz do wypowiedzi polityka, a nie ocenę Pana Jarosław Kaczyńskiego". Zarazem sędzia przeprosił wszystkich, którzy poczuli się urażeni i zaznaczył, że wpis zinterpretowano niezgodnie z jego intencją. "Przepraszam również wszystkich sędziów, których w ten sposób naraziłem na krytykę ze strony opinii publicznej i mediów" - dodał.

 

"Krajowa Rada Sądownictwa, jako konstytucyjny organ stojący na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, niejednokrotnie podejmowała działania dla dobra polskiego wymiaru sprawiedliwości. Wyrażam nadzieję, że również opisana sytuacja, w trosce o kulturę sędziów, etykę zawodową i przede wszystkim gwarancję obiektywizmu, znajdzie się w polu zainteresowania KRS. Oczekuję, iż zostanie przez Państwa należycie zbadana i oceniona" - napisał w poniedziałkowym oświadczeniu wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak.

 

Szef KRS Dariusz Zawistowski uważa, że takie publiczne wypowiedzi sędziego nie powinny mieć miejsca. Rzecznik Rady Waldemar Żurek powiedział, że skoro uprawniony organ już się zdecydował na wystąpienie do rzecznika dyscyplinarnego, to "wydaje się, że nie ma co go dublować". Dodał, że list Piebiaka jeszcze do niego nie dotarł.

 

"Przeprosił wszystkie osoby urażone wpisem"

 

We wtorek Kolegium SO wyraziło dezaprobatę wobec wypowiedzi sędziego Skwary.

 

"Kolegium po zapoznaniu się z treścią wpisu oraz oświadczeniem sędziego z 25 września, zamieszczonym na stronie internetowej Stowarzyszenia, postanawia zwrócić się do zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie o podjęcie czynności w stosunku do sędziego" - podano we wtorkowym komunikacie kolegium. "Niezależnie od powyższego, Kolegium pozytywnie ocenia reakcję sędziego Cezarego Skwary, który w wydanym oświadczeniu przeprosił wszystkie osoby urażone wpisem i przyznał publicznie, iż ponosi wszelką odpowiedzialność za jego treść" - dodano.

 

Sędziowski rzecznik dyscyplinarny podejmuje czynności dyscyplinarne na żądanie ministra sprawiedliwości, prezesa sądu apelacyjnego lub okręgowego oraz kolegium sądu apelacyjnego lub okręgowego, KRS, a także z własnej inicjatywy. Najpierw prowadzi postępowanie wyjaśniające, po czym albo rozpoczyna postępowanie dyscyplinarne, albo odmawia jego wszczęcia.

 

Jeśli sąd dyscyplinarny uzna, że dany sędzia popełnił przewinienie dyscyplinarne, może mu wymierzyć kary: upomnienia, nagany, przeniesienia na inne stanowisko lub usunięcia z zawodu.

 

Sędziowskie procesy dyscyplinarne są jawne. W I instancji orzeka Sąd Apelacyjny, a w drugiej Sąd Najwyższy, którego wyrok jest ostateczny.

 

PAP