Kampania wystartowała w niedzielę, kiedy to obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Osób Głuchych. Ma na celu pomóc osobom słyszącym zrozumieć osoby niesłyszące. Jak podkreśla Polski Związek Głuchych należą one do społeczności charakteryzującej się odrębną kulturą i językiem, funkcjonującej w Polsce bezgłośnie i niezauważenie. Kampania jest niemym krzykiem o prawo głuchych do używania polskiego języka migowego.

 

Problem z wizytą u lekarza, w sądzie, czy na policji

 

Najgorzej z tym jest tam, gdzie powinno być najłatwiej, czyli w instytucjach publicznych. Zwykła wizyta w szpitalu to gehenna i to nie z powodu kolejek do specjalistów.

 

- U lekarza tłumaczem osoby niesłyszącej jest często rodzina. Jeśli w rodzinie wszystkie osoby dorosłe są głuche, tłumaczem jest dziecko. To nieetyczne, że dziecko musi uczestniczyć w lekarskich wizytach rodzica, słuchać diagnozy. Jeśli jest to na przykład rak? Jeden lekarz wyjaśni wszystko, drugi nie - gdyż zasłoni się tajemnicą lekarską - mówiła Kajetana Maciejska-Roczan, prezes Polskiego Związku Głuchych.

 

Wszystko dlatego, że w placówkach służby zdrowia brakuje tłumaczy języka migowego. Podobny problem pojawia się w kontaktach z policją, w szkołach, czy sądach.

 

Celebryci migają

 

Stąd pomysł na akcję "Polska zamienia się w słuch", w którą zaangażowali się m.in. aktorzy i celebryci, którzy w mediach społecznościowych uczą Polaków najprostszych zwrotów z języka migowego.

 

 

 

 

Kampania ukierunkowana jest na zwiększenie szans osób głuchych na rynku pracy, poprzez zachęcenie pracodawców do zatrudniania "cichych pracowników".

 

Święto blisko 500 mln osób

 

Jest to pierwsza tego typu inicjatywa społeczna w Polsce. Oprócz mediów ogólnopolskich w kampanię zaangażowały się również media lokalne i najpopularniejsi w Polsce vlogerzy, którzy opublikowali swoje filmy tłumaczone na język migowy.

 

  

Szacuje się, że na całym świecie jest blisko 500 mln głuchych, w Polsce jest ich od 60 do 100 tys.

 

polsatnews.pl, PAP