Projekt komitetu "Stop aborcji" przewiduje bezwzględny zakaz przerywania ciąży i odpowiedzialność karną dla każdego, kto powoduje śmierć dziecka poczętego, również dla matki. Projekt jest nowelizacją ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz ustawy Kodeks karny; przewiduje zmianę tytułu ustawy na: o powszechnej ochronie życia ludzkiego i wychowaniu do życia w rodzinie.

 

Liberalizacja przepisów odrzucona

 

Większość posłów poparła wniosek o odrzucenie projektu komitetu "Ratujmy kobiety" zgłoszony przez PSL. Głosowało za nim 230 posłów, 173 było przeciwko, 15 posłów wstrzymało się od głosu.

 

Przed głosowaniem Ryszard Terlecki (PiS) podkreślił, że podczas kampanii wyborczej PiS zobowiązał się wobec wyborców, "że żaden obywatelski projekt nie trafi do kosza tylko trafi do dalszego procedowania". - Zamierzamy tej obietnicy dotrzymać bez względu na to, że radykalnie nie zgadzamy się z projektem, który teraz będzie procedowany - powiedział.

 

Zaznaczył, że w klubie nie będzie dyscypliny głosowania.

 

Projekt komitetu "Ratujmy kobiety" zezwalał na przerwanie ciąży do 12. tygodnia bez dodatkowych warunków, a po tym terminie - w takich przypadkach, jak obecnie (gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego).

 

Nowacka: projekt będziemy składać jeszcze nie raz

 

- PiS, pomimo swoich licznych deklaracji, że każdy wniosek obywatelski będzie procedowany, zachowało się, jak zachowywała się PO, czyli: procedujemy tylko te projekty obywatelskie, które nam się podobają (...). Nie chcą nawet rozmawiać o prawach kobiet. Za to chcą rozmawiać o torturach, więzieniu kobiet za poronienie, za tworzenie nam piekła na ziemi. My się na to nie godzimy - powiedziała Nowacka na konferencji prasowej w Sejmie.

 

- To, że dziś ten Sejm nie chce rozmawiać o prawach kobiet, o godności, dobrym życiu, edukacji seksualnej, antykoncepcji nie oznacza, że my się poddamy. Jesteś oburzeni, wkurzeni, mówimy: już dość deptania naszych praw, dość udawania, że nie może być innego głosu. Dość tworzenia ideologicznego prawa - podkreśliła.

 

Jej zdaniem prędzej czy później prawo aborcyjne zostanie zliberalizowane. - Będziemy działać w tej sprawie. Ten projekt będziemy składać jeszcze nie raz - zapewniła Nowacka.

 

Zapowiedziała, że 1 października przed Sejmem komitet "Ratujmy kobiety" zorganizuje protest. - Zapraszam wszystkich, dla których ważne są nie tylko prawa i wolności kobiet, ale również ich godność i prawo do szczęścia - powiedziała Nowacka.

 

PAP