Tuż przed głosowaniem Jan Klawiter (niez.), reprezentujący wnioskodawców podkreślał, że projekt ma na celu "zagwarantowanie dzieciom poczętym in vitro prawa do urodzenia, wyeliminować praktyki selekcji, przywrócić relacje pomiędzy decyzją o poczęciu życia a odpowiedzialnością za jego rozwój". Dodał, że projekt ma także "przywrócić porządek prawny w RP".


Pod projektem ustawy o obronie życia i zdrowia nienarodzonych dzieci poczętych in vitro, nowelizacją ustawy o leczeniu niepłodności, ustawy Kodeks karny oraz Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego podpisali się głównie posłowie Kukiz'15, niezrzeszeni oraz poseł PO.

 

Kukiz: pani przyjdzie jak do sklepu i wybierze sobie Murzynka albo Chińczyka

 

Paweł Kukiz tuż przed piątkowym głosowaniem podkreślał, że "Sejm jest miejscem, w którym powinno się dyskutować różne światopoglądy i różne opinie, szczególnie dotyczące takich spraw jak etyka". - To, że podpisuję się pod projektem nie oznacza, że całkowicie ten projekt akceptuję. Sytuacja płodu w Polsce nie jest wyjaśniona. Jestem przeciwnikiem płodzenia w nieskończoność zygot, które są gdzieś tam przechowywane. Pani przyjdzie jak do sklepu i wybierze sobie Murzynka albo Chińczyka - dodał.

 

Dopytywał dlaczego kwestie aborcji, dyskusje o in vitro i związkach partnerskich "pojawiają się w sytuacji nepotyzmu w spółkach Skarbu Państwa, umowy CETA  i ustawy reprywatyzacyjnej". - Wszystkie problemy pojawiają się  wtedy, gdy chcecie przykryć te bieżące najważniejsze - powiedział.

 

Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz deklarował, że jeśli PO wróci do władzy, przywróci program in vitro. - W roku 2010 doktor Robert Edwards dostaje nagrodę Nobla za wymyślenie metody in vitro; w roku 2012 i 2013 dochodzi do zderzenia dwóch światów w tym parlamencie. W roku 2012 zostaje złożony projekt ustawy karzący długoletnią karą więzienia za in vitro, którą podpisuje prezes Kaczyński, marszałek Kuchciński, marszałek Brudziński i Andrzej Duda. Drugi świat to program in vitro, z którego rodzi się 6 tys. zdrowych, uśmiechniętych dzieci i takich samych rodzin. W 2015 r. przeprowadzamy historyczną ustawę, jako ostatni w Europie, która gwarantuje bezpieczeństwo matkom rodzącym dzieciom z in vitro, zabezpieczamy zarodki (...). Przychodzi dzień 22 września 2016 r. kiedy pod osłoną nocy wprowadzacie przepisy, których nigdzie w Europie nie ma - mówił.


Zmiany także w Kodeksie rodzinnym


Zgodnie z projektem w procedurze in vitro będzie można tworzyć tylko jeden zarodek, który należy umieścić w ciele kobiety w ciągu 72 godzin. Autorzy projektu chcą, by do artykułu określającego, w jaki sposób powinno być prowadzone leczenie niepłodności, dodać m.in.: "ze szczególnym uwzględnieniem prawnej ochrony życia" oraz zapisać, że żadne z działań podejmowanych na podstawie ustawy nie może naruszać praw i dobra dziecka poczętego. Obecnie przepisy zezwalają na zapłodnienie sześciu żeńskich komórek rozrodczych (w określonych przypadkach można utworzyć więcej zarodków).


W projekcie zaproponowano ponadto zmiany w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, które mają uniemożliwić nawiązanie prawnego stosunku rodzicielskiego dziecka poczętego in vitro wobec mężczyzny będącego partnerem matki, ale niebędącym genetycznym ojcem. Wnioskodawcy powołują się na opinię Sądu Najwyższego do projektu ustawy o leczeniu niepłodności, w której SN wskazał, że taka konstrukcja jest "bardzo skomplikowana i pozostawia wykreowanie rodzinnego stosunku prawnego ojcostwa pomiędzy osobami obcymi poza wszelką kontrolą".

 

PAP