W czwartek szef portugalskich służb wywiadowczych Julio Pereira zapewnił, że wyciek danych nie został spowodowany przez któregoś z funkcjonariuszy, ale mógł był efektem kradzieży.

 

Jak ujawniły portugalskie media, dziesiątki fotokopii tajnych dokumentów były w posiadaniu obywatela jednego z państw Europy Wschodniej, który prowadził negocjacje w zachodniej części Afryki. Chodziło m.in. o informacje służb o portugalskich motocyklistach powiązanych z amerykańską grupą Hell's Angels, w tym osobach uwikłanych m.in. w handel narkotykami, bronią, rozboje i zmuszanie kobiet do prostytucji.

 

Wśród poufnych dokumentów, które wyciekły, znalazły się też materiały dotyczące śledztwa ws. zorganizowanych grup przestępczych, które w ostatnich latach okradały hotele w kurortach Algarve, a także siatki narkotykowej działającej pomiędzy Portugalią a innymi krajami Europy.

 

Także materiały NATO

 

“Na zewnątrz wydostały się również materiały o dużym znaczeniu dla bezpieczeństwa międzynarodowego, np. nazwiska portugalskich żołnierzy biorących udział w szkoleniu wywiadowczym, a także numery telefonów ich instruktorów” - napisał dziennik “Observador”.

 

Internetowa gazeta ujawniła, że “obywatel jednego z państw Europy Wschodniej” miał też dokumenty NATO dotyczące podstawowych zasad bezpieczeństwa informacji. Gazeta zastrzegła jednak, że materiały te można też znaleźć w internecie.

 

To kolejna wpadka portugalskich służb

 

Wyciek poufnych informacji to kolejna w ostatnim czasie wpadka portugalskich służb. Wprawdzie w maju br. ujęły one we Włoszech osobę sprzedającą Rosjanom tajne dane dotyczące bezpieczeństwa, ale zatrzymanym okazał się wysoki rangą funkcjonariusz portugalskiego wywiadu.

 

Do kuriozalnego wycieku informacji ze służb doszło w ubiegłym roku. Osoba współodpowiedzialna za rekrutację nowych funkcjonariuszy wysłała do licznych kandydatów maila z dokładnymi danymi wszystkich osób ubiegających się o posadę.

 

PAP