Zakłócili wystąpienie Wałęsy. Mieli maski Bolka - w ruch poszły parasolki

Polska

Kilku młodych mężczyzn podniosło się z krzeseł na widowni i zasłoniło twarze kartkami z wydrukowanymi maskami bohatera kreskówki "Bolek i Lolek". Mieli też hasła z napisem "teczka pracy" - w ten sposób próbowali zakłócić spotkanie z byłym prezydentem w Białymstoku. Publiczność stanęła w obronie Lecha Wałęsy. Ludzie krzyczeli: "wyprowadzić". A niektórzy zaczęli bić członków grupy parasolkami.

Do incydentu doszło we wtorek wieczorem podczas debaty "Porozmawiajmy o Polsce" zorganizowanej między innymi przez Komitet Obrony Demokracji. Z sali słychać było okrzyk "precz z komuną".

  

Mężczyzn z sali wyprowadziła policja. Organizatorzy spotkania poinformowali, że incydent sprowokowali to działacze Młodzieży Wszechpolskiej, na co wskazywać miały motywy na koszulce jednego z wyprowadzonych.

 

- Ja jestem przeciwnikiem bijatyk, ale ludzie zachowali się dzielnie. Nie będą przeszkadzać gówniarze nam w poważnych rozmowach. Nie oni będą wynosić, tylko ich będą wynosić - powiedział dziennikarzom były prezydent Lech Wałęsa.

 

 

- Ja jestem pokojowo nastawiony, ale nikt nie będzie mi przeszkadzał - dodał były prezydent.

 

Podkreślał, że "się nie wymądrza, nie mówi, że ma rację", a "przyjechał rozmawiać o poważnych rzeczach i szuka rozwiązań". - Nie wolno przeszkadzać ludziom w patriotycznym myśleniu - dodał.

 

polsatnews.pl, PAP

 

 

ml/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze