Komisja zaleciła we wtorek zwiększoną kontrolę ubojni. W tym celu proponuje obowiązkową instalację kamer, które nagrywać będą przebieg całej operacji - od wprowadzenia zwierząt do ich uboju. Małe ubojnie mają otrzymać dotację na zakup kamer. Komisja zaleca również lepsze szkolenie pracowników rzeźni.

 

Deputowani uważają, że zatrudnić należy więcej weterynarzy i inspektorów m.in. rolnictwa, aby mogli oni być stale obecni w ubojniach zatrudniających ponad 50 pracowników.

 

Komisja wzywa do powołania "krajowego komitetu etyki uboju" oraz komitetów lokalnych przy każdej ubojni. W ich skład weszliby m.in. radni, właściciele rzeźni, weterynarze, przedstawiciele stowarzyszeń ochrony zwierząt i konsumentów.

 

Agonia zwierząt

 

Stowarzyszenie L214 opublikowało w początku roku nagrania wideo, na których widać agonię koni, krów, cieląt, świń, baranów i owiec w ubojni w Ales w departamencie Gard, na południu Francji.

 

Ubojnia była zakwalifikowana jako "ekologiczna". Stowarzyszenie dotarło następnie do czterech innych przypadków łamania przepisów i świadomego okrucieństwa we francuskich ubojniach. Kontrole przeprowadzone w kwietniu przez władze pokazały, że w większości ubojni dochodzi do poważnych uchybień.

 

Opór właścicieli ubojni

 

Nie wiadomo, jakie będą następstwa wtorkowego raportu komisji, która część swych propozycji pragnie podeprzeć ustawami. Minister rolnictwa Stephane Le Foll powiedział już w wywiadzie radiowym, że jest przeciwny umieszczaniu kamer w ubojniach. Protestują przeciw temu zarówno pracownicy, jak i właściciele tych zakładów.

 

We Francji od lat spada spożycie wołowiny, cielęciny, wieprzowiny czy jagnięciny. Chociaż pewną rolę odgrywają w tym czynniki zdrowotne (rzekoma rakotwórczość mięsa), to prawie połowa ankietowanych Francuzów jako przyczynę wymienia wysoką cenę mięsa.

 

PAP