Coraz bliżej do przejęcia występującej w piłkarskiej ekstraklasie Korony Kielce przez inwestora z Senegalu. Jak poinformował prezydent miasta Wojciech Lubawski, strony zawarły już umowę warunkową, która wejdzie w życie po uregulowaniu należności finansowych.

 

- Na razie podpisaliśmy umowę warunkową. Czekamy na wpłatę pierwszej części pieniędzy i gwarancje bankowe na drugą wpłatę. Jeśli to wpłynie, to właścicielami 75 procent Korony będą faktycznie Senegalczycy - powiedział Lubawski.

 

Być może do finalizacji umowy dojdzie podczas najbliższego ligowego meczu Korony z Jagiellonią Białystok.

 

- Mam przyrzecznie drugiej strony, że do niedzieli powinno to nastąpić. Będziemy gościć delegację z Senegalu i powinniśmy zalegalizować umowę. Czekam tylko na potwierdzenie, kto przyjedzie i kiedy. Mam nadzieję, że w czwartek to się wyjaśni - dodał prezydent Kielc.

 

"Zostanie właścicielem 75 proc. akcji klubu"

 

Rozmowy z Senegalczykami trwały praktycznie od początku roku. W lipcu na sprzedaż Korony afrykańskiemu inwestorowi zgodzili się miejscy radni. W myśl zapisów warunkowej umowy sprzedaży, którą właśnie podpisano, spółka prowadząca piłkarską NSFC Iyane Academy zostanie właścicielem 75 proc. akcji klubu. Pozostałe 25 proc. będzie należało do miasta. Nowy właściciel zapłaci za akcje 2 mln 550 tys. zł w dwóch ratach - milion w dniu podpisania umowy, a pozostałą kwotę do końca czerwca 2019 r. Drugą ratę zabezpieczono gwarancją bankową.

 

Umowa zobowiązuje miasto i nowego właściciela do wykupowania przez trzy lata reklam w klubie - w przypadku, gdy nadal drużyna będzie grała w ekstraklasie. Co roku z budżetu samorządu na zadanie pod nazwą: "Promocja Miasta Kielce poprzez sport" ma być przeznaczane po 2 mln zł. Taką samą kwotę będzie wykładał prywatny właściciel. Zobowiązania miasta mają uregulować w przyszłości odpowiednie uchwały.

 

Zapłaci miastu 360 tys. zł rocznie za dzierżawę klubowych obiektów

 

Nowy właściciel ma płacić miastu 360 tys. zł rocznie za dzierżawę klubowych obiektów, m.in. stadionu piłkarskiego. Inwestor został zobowiązany do zachowania w nazwie klubu członu "Korona Kielce" i nieprzenoszenia siedziby spółki. W umowie miasto zagwarantowało sobie prawo pierwokupu akcji przez 10 lat.

 

Według Petera Kaluby, przedstawiciela inwestora, senegalska akademia piłkarska działa od 2007 r., a formalnie została zarejestrowana jako spółka w 2015 r. Jednym ze źródeł finansowania Korony ma być działalność finansowo-biznesowa polegająca na wspieraniu senegalskich firm w Polsce i polskich w Senegalu. - Senegal wybrał Polskę jako jeden z 10-12 strategicznych krajów na całym świecie. Są zainteresowani tym, by dywersyfikować swoje inwestycje zagraniczne, aby uniezależnić się od Francji - opisywał.

 

Bez rządowych gwarancji

 

Dopytywany przez radnych przyznał, że inicjatywa prowadzenia klubu nie posiada gwarancji senegalskiego rządu, ale w projekt wchodzenia polskich firm na rynek senegalski są zaangażowane tamtejsze rządowe agencje i prezydenccy ministrowie.

 

Korona Kielce w 2008 r. przeszła na własność miasta. Były właściciel spółki, znany przedsiębiorca Krzysztof Klicki, odstąpił ją za symboliczną złotówkę, kilka miesięcy po aferze korupcyjnej, która nadszarpnęła wizerunek klubu.

 

Od tego czasu kieleccy radni wielokrotnie wzywali władze miasta do znalezienia inwestora dla Korony - krytykowano dokapitalizowanie spółki środkami z budżetu miasta i sposób zarządzania klubem. Kilkakrotnie pojawiały się informacje dotyczące negocjacji z poważnymi podmiotami zainteresowanymi nabyciem spółki. Wszystkie zakończyły się niepowodzeniem.

Po dziewięciu kolejkach obecnego sezonu Korona zajmuje w ekstraklasie siódme miejsce.

 

PAP