Uroczystość żałobna w rodzinnej parafii Ciampiego Rzymie miała charakter prywatny. Przybyli na nią przedstawiciele najwyższych władz z prezydentem Włoch Sergio Mattarellą oraz przewodniczącymi obu izb parlamentu. Był także bezpośredni następca Ciampiego, były prezydent Giorgio Napolitano i były premier Romano Prodi, w którego rządzie w latach 90. Ciampi był ministrem finansów i planowania gospodarczego.

 

Wokół kościoła San Saturnino zgromadziły się setki osób, by pożegnać powszechnie uwielbianego byłego szefa państwa, który urząd ten pełnił w latach 1999-2006.

 

Mieszkańcy okolicznych domów udekorowali swe okna włoskimi flagami.

 

W ciągu dwóch dni tysiące Włochów przeszły przed trumną byłego prezydenta, wystawioną w gmachu Senatu. Po zakończeniu mandatu został on zgodnie z tradycją mianowany dożywotnim senatorem.

 

Masowo napływają kondolencje na ręce wdowy po byłym prezydencie, Franki Pilla. Była pierwsza dama cieszy się powszechną sympatią i - jak się przypomina - podobnie jak jej mąż potrafiła zjednać sobie Włochów. Ciampi zmarł w przeddzień 70. rocznicy ich ślubu.

 

Były prezydent zostanie pochowany w swym rodzinnym mieście, Livorno, w środkowych Włoszech.

 

Ciampi był rówieśnikiem św. Jana Pawła II i utrzymywał z nim przyjacielskie kontakty.

 

Po zakończeniu kadencji Ciampi został mianowany dożywotnim senatorem.

 

Przed prezydenturą pełnił też przez 14 lat funkcję szefa włoskiego banku centralnego i był premierem w 1993 roku.

 

PAP