W swoim wystąpieniu lider NSZZ "Solidarność" podkreślił, że niedziela jest dla związkowców i wszystkich chrzecijan bardzo ważną wartością.

 

Zamiast na pielgrzymce - w pracy

 

- Niestety, dzisiaj wielu członków naszego związku, ale także wielu pracowników, a także całe rodziny chciałyby być z nami tutaj, na tej pielgrzymce, ale muszą być w pracy, tylko dlatego, że przez ostatnie 27 lat transformacji wszystkie wartości wywróciły nam się - mówił.

 

- Dzisiaj walczymy, aby na nowo przywrócić tę godność pracownikowi, aby tam, gdzie nie ma potrzeby, zaznaczam potrzeby, ograniczać ten handel w niedzielę, aby niedziela była dla Boga i dla rodziny - wskazał Duda. To dlatego "Solidarność" złożyła w parlamencie obywatelski projekt ustawy, pod którym podpisało się pół miliona osób.

 

Chcą ograniczenia handlu

 

- Domagamy się ograniczenia handlu w niedzielę. Jak słyszę tych wszystkich, którzy mówią, że to jest zamach na ich wolność, to ja mówię: nie, wolność też ma swoje granice, nie wolno poprzez swoją wolność zniewalać drugiej osoby, tylko dlatego, że ktoś ma kaprys w niedzielę iść sobie kupić nie artykuły pierwszej potrzeby, ale artykuły budowlane. Trzeba z tym skończyć - podkreślił Piotr Duda.

 

Szef "Solidarności" pozytywnie wypowiadał się na temat dialogu społecznego z obecnym rządem, który - jak ocenił - stara się rozumieć bardzo ważne sprawy pracownicze. - Mamy prezydenta, który widzi także podmiotowość i godność ludzkiej pracy i w każdym swoim wystąpieniu stara się o tym mówić - lider "S". Przypomniał m.in. o podwyższeniu minimalnego wynagrodzenia i planowenemu przywróceniu poprzedniego wieku emerytalnego.

 

Uczestników pielgrzymki powitał przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra. - Jesteście ludźmi często ciężkiej pracy, ale swój wysiłek odnosicie do Boga, pamiętacie, że praca jest drogą korzystania z tych darów, jakie dał nam sam Stwórca. Od was uczymy się tej pięknej postawy czynienia sobie ziemi poddaną, ale z szacunkiem dla darów Nieba - powiedział.

 

Solidarność z człowiekiem

 

Homilię wygłosił biskup pomocniczy diecezji radomskiej Piotr Turzyński, który mówił, że każdy człowiek tęskni za solidarnością. - Jest to tęsknota wpisana w ludzkie serce, stworzone na obraz i podobieństwo Boga, który jest wspólnotą. Tęsknota za solidarnością, widzianą w innych ludziach to tęsknota za bliskością zrozumieniem, wspólnotą - powiedział biskup.

 

Przypomniał, że słowo "solidarność" zabrzmiało szczególnie mocno właśnie w Polsce i zostało usłyszane na całym świecie. - Na nowo jakby odkryliśmy w słowniku chrześcijańskim słowo "solidarność" - bycie z człowiekiem, nie przeciwko - zaznaczył.

 

Pielgrzymkę zaczął ks. Popiełuszko

 

W swoim wystąpieniu Piotr Duda wspominał pomysłodawcę Pielgrzymki Ludzi Pracy - ks. Jerzego Popiełuszkę. Przypomniał, że pierwsze takie spotkanie odbyło się w 1983 r. - bardzo trudnym okresie dla Solidarności. Zarówno działacze związku, jak i przedstawiciele Kościoła byli poddawani represjom i szykanom. - Ale to nie zamknęło drogi, a przede wszystkim myślenia młodego księdza Jerzego Popiełuszki, który też 18 września, w niedzielę przybył tu, na Jasną Górę, ze swoimi przyjaciółmi - robotnikami Solidarności z Huty Warszawa - przypomniał szef "S".

 

Duda powiedział, że ks. Popiełuszko przed śmiercią zdążył jeszcze zorganizować i wziąć udział w pielgrzymce w 1984 r. - I to tutaj na Jasnej Górze podczas tej pielgrzymki, został zaproszony na swoją ostatnią mszę świętą - do Bydgoszczy - też przez ludzi pracy - powiedział szef "S".

 

W 40. rocznicę czerwca

 

Tegoroczna pielgrzymka przypadała w 40. rocznicę radomskiego Czerwca 1976 roku. Jednym z jej patronów był ks. Roman Kotlarz (1928-1976), który od początku swej duszpasterskiej działalności był szykanowany przez komunistyczne władze za "prowadzenie szkodliwej dla państwa działalności". Przed uroczystą sumą uczestnicy pielgrzymki wysłuchali koncertu poświęconego temu duchownemu.

 

W Czerwcu '76 roku ks. Kotlarz wsparł robotników, protestujących przeciwko wzrostowi cen żywności. W lipcu został kilkakrotnie pobity na plebani przez "nieznanych sprawców". Podczas odprawiania mszy w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia) schorowany kapłan zasłabł i stracił przytomność. Trzy dni później zmarł w szpitalu.

 

Piotr Duda wspomniał ks. Romana Kotlarza i odniósł się do 40. rocznicy powstania Komitetu Obrony Robotników. - Po raz pierwszy inteligencja i robotnicy pokazali, że są między sobą solidarni. Ta pomoc dla represjonowanych w Radomiu, Płocku i Ursusie była nieoceniona. Ale tak, jak Solidarność powstawała i rodziła się pod krzyżem, tak zawsze mogliśmy liczyć na pomoc Kościoła i księży, jak ks. Roman Kotlarz - powiedział Duda.

 

PAP