W trakcie programu wywiązała się gorąca dyskusja dotycząca prac pierwszej komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej, jeszcze za czasów rządu PO-PSL, tzw. Komisji Millera.

 

- Komisja mnie na przykład zaszokowała materiałem, w którym urzędnik państwowy, minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller w imieniu premiera próbuje wpłynąć na wynik prac komisji, która powinna pracować niezależnie, i jeszcze w dodatku podporządkować ją raportowi, aby (jej raport - przyp. red.) był zbieżny z raportem rosyjskim. To zakrawa na zdradę stanu, przyznam szczerze, że to mnie zaskoczyło - powiedziała w programie Małgorzata Gosiewska.

 

 

Prowadząca program Agnieszka Gozdyra dopytała swego gościa, czy na pewno uważa, że Jerzy Miller dopuścił się zdrady stanu. - Ja tego określenia nie użyłam wprost, ale mam wrażenie, że jest to bliskie takim działaniom - odparła Gosiewska. 

 

Z Małgorzatą Gosiewską nie zgadzał się Adam Szejnfeld. - Gdy pani poseł mówi, że czeka na prawdę, nie chcę polemizować pytając "a jaką prawdę". Jeżeli rozmawiałbym z osobą mniej zaangażowaną emocjonalnie, rodzinnie, oczywiście zadałbym to pytanie, bo jestem przekonany, że padłaby jedna odpowiedź: prawdę PiS, prawdę ministra Macierewicza, prawdę prezesa waszej partii. Wszystkie dane były takie, że nie wolno lądować, nie ma warunków. Lądowali, zginęli - mówił w programie polityk.

 

W naszej sondzie na stronie głównej polsatnews.pl pytaliśmy: czy przekonują Cię argumenty podkomisji smoleńskiej?

 

Odpowiedź "tak" wybrało 26,6 proc. głosujących. Przeciwnego zdania było 73,4 proc. głosujących w sondzie.

 

Wszystkie odcinki programu "Tak czy Nie" są dostępne tutaj.