Proboszcz parafii archikatedralnej na Wawelu Zdzisław Sochacki w rozmowie z reporterem Polsat News powiedział, że w sprawie ekshumacji pary prezydenckiej nikt się z nim nie kontaktował. Nie miał żadnego telefonu ani oficjalnego pisma.

 

Jak informowaliśmy 21 czerwca po spotkaniu z rodzinami ofiar Prokuratura Krajowa stwierdziła, że "wszechstronne badania sekcyjne, także przy użyciu tomografii komputerowej, w zakresie toksykologii i DNA, będą miały istotne znaczenie dla określenia obrażeń ofiar i przyczyny ich śmierci, a także dla zrekonstruowania przebiegu katastrofy i jej przyczyn".

 

"Niezbędna ostateczna identyfikacja ofiar"

 

Zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek przypomniał, że w przypadku sześciu z dziewięciu osób, których ekshumacji dokonano, doszło do zamiany ciał.

 

Wskazał, że ekshumacje są także niezbędne dla ostatecznej identyfikacji ofiar, których ciała zostały przywiezione do Polski w zaplombowanych trumnach oraz ustalenia, czy rodziny rzeczywiście pochowały swoich bliskich.

 

"Celem zagwarantowania, że badania ciał zostaną przeprowadzone w sposób maksymalnie fachowy, z zachowaniem najwyższych standardów, oprócz najlepszych polskich biegłych mają wziąć w nich udział zagraniczni eksperci o międzynarodowej renomie. Prowadzący śledztwo podjęli starania zmierzające do powołania takiego zespołu biegłych" - poinformowała prokuratura.

 

Pomogą zagraniczni naukowcy

 

We wtorek rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik poinformowała, że w związku z ekshumacjami "nawiązano kontakty ze znanymi ośrodkami naukowymi w Europie w celu przeprowadzenia dodatkowych badań i ekspertyz".

 

Śledztwo dotyczące przyczyn katastrofy smoleńskiej prowadzi specjalny zespół śledczych pod przewodnictwem prokuratora Pasionka. Zostało ono przejęte w marcu od prokuratury wojskowej.

 

polsatnews.pl