Jak informuje radio Zet na razie śledztwo jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom, jednak nie można wykluczyć postawienia zarzutów.

 

Opinię w sprawie przyczyn śmierci ojca Zbigniewa Ziobry przygotowało 15 biegłych lekarzy.

 

Informację o wkroczeniu policji do biegłych, podane we wtorek przez Radio Zet, potwierdziła PAP w małopolskim wydziale Prokuratury Krajowej.

 

- Małopolski Wydział Zamiejscowy departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie nadzoruje śledztwo w sprawie wyłudzenia mienia znacznej wartości, polegające na zawyżeniu kosztów opinii specjalistycznej, wydanej przez biegłych lekarzy ze Śląskiego Uniwersytetu medycznego w Katowicach w jednej ze spraw karnych rozpoznawanych przez Sąd rejonowy dla Krakowa Śródmieścia" - powiedziała prok. Agnieszka Hudyka z wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Krakowie.

 

"Kwota wyłudzenia to ponad 370 tys. zł, a sprawa, w której ta opinia została wydana, dotyczy błędu w sztuce medycznej skutkującego zgonem pacjenta" - powiedziała prok. Hudyka.

 

Sprawa toczy się od 10 lat

 

Po tym jak Zbigniew Ziobro został ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym, prokuratura przystąpiła do sprawy wytoczonej przez niego lekarzom jego ojca. W jej wyniku, śledczy doszli do wniosku, że biegli poświadczyli nieprawdę w opinii przedstawionej później w sądzie. Za opinię mieli otrzymać pół miliona złotych, co jest kolejnym wątkiem śledztwa.


Ojciec Zbigniewa Ziobry był leczony z powodów kardiologicznych w Klinice Kardiologii Szpitala Uniwersyteckiego UJ w Krakowie. Zmarł w lipcu 2006 roku. Miesiąc po jego śmierci brat obecnego ministra Witold Ziobro złożył doniesienie w prokuraturze, wskazując na możliwość nieprawidłowości w sposobie leczenia.


Prokuratura dwukrotnie umarzała sprawę, ostatnio powołując się na opinię biegłych ze Śląska. Tymczasem z prywatnych ekspertyz zamówionych przez rodzinę Ziobrów w klinikach kardiologicznych za granicą wynika, że na każdym etapie leczenia Jerzego Ziobry popełniano błędy.


Wdowa Krystyna Kornicka-Ziobro wniosła wtedy prywatny akt oskarżenia przeciwko medykom. Ale sąd uznał, że nie ma podstaw do oskarżenia i sprawę umorzył. Z wnioskiem o kasację wystąpił wtedy prokurator generalny. Sąd Najwyższy uchylił decyzję o umorzeniu. Proces czwórki lekarzy z oskarżenia rodziny Ziobrów toczy się od trzech lat w krakowskim sądzie.

 

radiozet.pl, polsatnews.pl