Oprócz grzywny wynoszącej 10 tys. koron norweskich (ok. 4,7 tys. zł)) 47-letnia Meret Hodne musi również pokryć koszty sądowe w wysokości 5 tys. koron.

 

Sąd stwierdził, że Hodne powiedziała 24-letniej Malice Baya (na zdjęciu), że "powinna pójść w inne miejsce, bo ona (Hodne ) nie obsługuje takich osób". Hodne dopuściła się wobec Bayan "aktu celowej dyskryminacji" i wyprosiła ją ze swojego lokalu tylko dlatego, że jest muzułmanką - argumentował sąd.

 

- Czuję się głęboko upokorzona takim traktowaniem w przestrzeni publicznej w moim własnym kraju - powiedziała po zajściu Baya norweskiej prasie.

 

"Nie chcę tego zła w miejscu, w którym to ja jestem szefem"

 

Media w Norwegii przedstawiają Hodne jako byłą działaczkę organizacji antyislamskich.

 

- Nie chcę tego zła w miejscu, w którym to ja jestem szefem. Tym złem jest ideologia islamu, mahometanizm, a hidżab jest symbolem tej ideologii, tak samo jak swastyka jest symbolem nazizmu - oświadczyła fryzjerka w telewizji TV2 przed rozpoczęciem procesu. Dodała, że gdyby zgodziła się obsłużyć muzułmankę, do salonu nie mieliby wstępu mężczyźni, ponieważ ci mogliby zobaczyć jej włosy.

 

PAP