Blogerka sytuację, której była świadkiem, opisała na Facebooku. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę.

 

"Między stacją Dworzec Gdański a stacją Ratusz Arsenał pan po prawej (widoczny na zdjęciu - przyp. red.), ten w czarnej koszulce, zaczął wydzierać się na dwie młode Azjatki. Że mają wyp*** z Polski, że Polska jest dla Polaków i że one na pewno są tutaj nielegalnie" - napisała Cywińska.

 

Jeden z pasażerów zareagował od razu - stanął w obronie Azjatek i przeprowadził je na drugą stronę wagonu, posadził między ludźmi i tam nad nimi stanął.

 

"Pan w czarnym wtedy wstał, chciał iść w ich stronę, coś nadal pokrzykiwał, ale wtedy pan po lewej, ten w białej koszulce, podszedł do niego i zaczęli rozmawiać o tym, że życie jest niesprawiedliwe. Być może to był znajomy, być może chciał tylko go uspokoić. Na pewno obaj byli podobnie napici" - dodała Cywińska.

 

Mężczyzna jednak nadal był agresywny, a w międzyczasie pan, który stanął w obronie kobiet, zadzwonił na policję. Na stacji Centrum do pociągu wbiegła Służba Ochrony Metra i wyprowadziła mężczyznę na peron.

 

"Tak, w kontekście tego, co się wydarzyło w tramwaju 22 (chodzi o pobicie profesora Uniwersytetu Warszawskiego - przyp. red.), boję się, że to już nie są niezależne incydenty, a rosnąca ksenofobia naszego społeczeństwa" - podsumowała Cywińska.

 

 

Teraz metro, wcześniej tramwaj

 

To drugi w krótkim czasie ksenofobiczny atak w warszawskiej komunikacji miejskiej.

 

W czwartek w tramwaju linii 22 profesor Jerzy Kochanowski z Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego rozmawiał z kolegą z Uniwersytetu w Jenie, kiedy został pobity przez jednego z pasażerów.

 

Naukowiec trafił do szpitala z rozciętą głową, gdzie spędził cały wieczór.

 

polsatnews.pl