Gabriel zaznaczył, że w sytuacji, gdy w ciągu jednego roku Niemcy przyjęły ponad milion uchodźców, władze muszą za wszelką cenę "utrzymać spoistość społeczeństwa". - To kwestia być albo nie być - dodał. Jego zdaniem "nie wolno narażać na szwank społecznej stabilności i wewnętrznego pokoju" w kraju.


Wicekanclerz ostrzegł, że solidarność nie może obowiązywać tylko w podejściu do uchodźców. - Konkurencja na rynku pracy i rynku mieszkaniowym, troska o poziom szkół, obawy przed przestępczością w gorszych dzielnicach to problemy, które dotyczą przede wszystkim tych mieszkańców Niemiec, którzy mają mało pieniędzy - tłumaczył polityk.


Zdaniem Gabriela Niemcy mogą przyjmować imigrantów tylko tak długo, jak długo zagwarantowany jest społeczny spokój w kraju.     

    
"Pakt solidarności"


Szef współrządzącej w Niemczech SPD zasugerował w ubiegłą niedzielę uchwalenie "paktu solidarności", który zapobiegłby wrażeniu, że władze troszczą się o imigrantów zaniedbując własnych obywateli. 


W Bundestagu Gabriel zapewnił, że jego propozycję nie oznaczają przejęcia haseł prawicowych populistów z Alternatywy dla Niemiec (AfD) i że nie ma zamiaru "wygrywać" uchodźców przeciwko obywatelom Niemiec.   


Ustalenia maksymalnej liczby imigrantów domaga się od dawna bawarska CSU. Zdaniem premiera Bawarii Horsta Seehofera Niemcy mogą przyjąć rocznie nie więcej niż 200 tys. uchodźców. W zeszłym roku ich liczba przekroczyła milion. W tym roku liczba imigrantów zmniejszy się według prognoz Federalnego Urzędu Migracji i Uchodźców do 300 tys.    


Spektakularny sukces antyislamistów


W niedzielnych wyborach regionalnych w Meklemburgii-Pomorzu Przednim antyislamska AfD odniosła spektakularny sukces zdobywając 20,8 proc. głosów, co pozwoliło jej wyprzedzić po raz pierwszy CDU. AfD domaga się zamknięcia granic dla imigrantów i skoncentrowania się władz na pomocy dla obywateli Niemiec. W niemieckich partiach reprezentowanych w Bundestagu trwa poszukiwanie strategii pozwalającej na ograniczenie wpływów Alternatywy dla Niemiec. AfD ma reprezentantów w dziewięciu spośród 16 niemieckich krajów związkowych. W przyszłym roku zdobędzie zapewne miejsca w parlamencie ogólnoniemieckim Bundestagu.  


Kanclerz Angela Merkel jest przeciwna wprowadzeniu limitu imigrantów. Szefowa rządu broniła w środę w Bundestagu swojej polityki migracyjnej i ostrzegała przed "licytowaniem się" z AfD na populistyczne hasła. CDU, CSU i SPD tworzą od 2013 roku rząd koalicyjny kanclerz Merkel.

 

PAP