W głosowaniu rezolucję poparło 247 spośród 335 zarejestrowanych na sali posiedzeń deputowanych w liczącym 450-osób parlamencie.

 

Rada Najwyższa Ukrainy zaapelowała o pojednanie między dwoma narodami na zasadzie wzajemnego, chrześcijańskiego przebaczenia oraz o rzetelne zbadanie wydarzeń, do których doszło na Wołyniu w latach drugiej wojny światowej.

 

Wbrew oczekiwaniom ukraińscy deputowani nie zajęli się projektami rezolucji, w których, w odpowiedzi adresowanej polskim senatorom i posłom, proponowano m.in. upamiętnienie "ofiar ludobójstwa dokonanego przez państwo polskie na Ukraińcach w latach 1919-1951".


"Parlament Ukrainy uważa, że ustanowiony przez Sejm RP Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP (…) jest przejawem upolitycznienia tragicznych stronic ukraińsko-polskiej historii" – napisano.


Rada Najwyższa podkreśliła, że debata na ten temat toczyła się w Polsce w warunkach "histerii antyukraińskiej" oraz akcji niszczenia ukraińskich pomników na terytorium Polski i na tle ataków na uczestników uroczystości religijnych.

 

"Prawdziwa współpraca musi być oparta na prawdzie"

 

Poseł PiS Michał Dworczyk - szef polsko-ukraińskiej grupy parlamentarnej - powiedział w czwartek PAP, że polscy parlamentarzyści w uchwale "podkreślili chęć i potrzebę budowy dobrych relacji polsko-ukraińskich". - Polskę i Ukrainę łączy wspólnota interesów, jednak prawdziwa współpraca może być oparta wyłącznie na prawdzie - oświadczył.

 

Poseł PiS podkreślił, że "celem przyjęcia przez Sejm uchwały wołyńskiej było oddanie hołdu Polakom pomordowanym w czasie drugiej wojny światowej oraz ustanowienie święta, w trakcie którego bliscy ofiar będą mogli wspominać swoich krewnych".

 

Dworczyk dodał, że dzięki ustanowieniu święta również państwo polskie może oddawać "właściwy hołd ofiarom".


"Podważa dyplomatyczny dorobek"


Ukraińscy deputowani napisali, że uchwała Sejmu została przyjęta w czasie, gdy na wschodzie ich kraju trwa wojna z Federacją Rosyjską. Oświadczyli także, że decyzja Sejmu podważa dyplomatyczny dorobek dwóch krajów na rzecz porozumienia, wzajemnego przebaczenia i upamiętnienia niewinnych ofiar konfliktu, wśród których są Ukraińcy i Polacy.


"Rada Najwyższa Ukrainy potępia jednostronne działania Senatu i Sejmu RP, wymierzone w pozytywne rezultaty współpracy, osiągnięte w trakcie trwającego przez ostatnie dziesięciolecia ukraińsko-polskiego konstruktywnego dialogu" - głosi projekt rezolucji.


"Polskie zbrodnie przeciw Ukraińcom"


Wcześniej w Radzie Najwyższej zarejestrowano kilka projektów uchwał w tej sprawie.


Autorem jednej z najostrzejszych wersji jest deputowany niezrzeszony, Ołeh Musij, który w sierpniu zaproponował upamiętnienie "ofiar ludobójstwa dokonanego przez państwo polskie na Ukraińcach w latach 1919-1951".


W ubiegłym tygodniu grupa ukraińskich intelektualistów i polityków, w tym były prezydent Leonid Krawczuk, zwróciła się do parlamentu Ukrainy z apelem o ustanowienie aż trzech dni pamięci - jak to określono - ofiar polskich zbrodni przeciwko Ukraińcom.


W ich petycji zaproponowano, by parlament ogłosił trzy daty upamiętniające ofiary konfliktu ukraińsko-polskiego: 23 września jako "Dzień (pamięci) polskich represji wobec autochtonicznej ludności ukraińskiej Galicji", 25 grudnia jako "Dzień pamięci ludobójczego wyniszczenia przez polskie podziemie autochtonicznie ukraińskiej ludności na odwiecznie ukraińskich ziemiach" oraz 25 kwietnia jako "Dzień pamięci Ukraińców, którzy padli ofiarą przymusowej deportacji, dokonanej przez państwo polskie".


W lipcu Sejm przyjął uchwałę, która głosi, że ofiary zbrodni popełnionych w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów nie zostały należycie upamiętnione, a masowe mordy nie zostały nazwane, zgodnie z prawdą historyczną, ludobójstwem. Wyrażono w niej zarazem szacunek wobec Ukraińców, którzy ratowali Polaków.

 

PAP