Jedni mówią, że to zwykłe dziwactwo, inni, że to żywność przyszłości. Wzrost spożycia owadów jadalnych zaskoczył wielu analityków rynku spożywczego. Szczególnie w kulturach zachodnich, gdzie nie ma takiej tradycji.

 

Zmieniają przyzwyczajenia

 

Firma Jimini chce europejskie tradycje zmienić i oferuje owady do jedzenia. W tym celu stworzyła specjalne pakiety przekąsek. Niektóre można jeść prosto z opakowania. Inne wymagają na przykład obrania ze skrzydeł. Szczególnie koniki polne, których skrzydła mogą utknąć w gardle. Producenci przekonują, że produkty te są dużo zdrowsze od tradycyjnych przekąsek.

 

- Wszystkie nasze owady są odwodnione. Hodujemy je na specjalnej farmie w Holandii. Następnie przetwarzamy. Mamy w sumie dziewięć smaków owadów. Oferujemy także cztery różne batony energetyczne z suszonych owoców - mówi przedstawicielka firmy Constance Deseine.

 

Jedzenie dla miliardów

 

Według szacunków w 2050 roku liczba ludności na Ziemi przekroczy 9 mld (obecnie 7,1 mld). Dlatego ludzkość powinna znaleźć nowe źródła żywności. Zdaniem specjalistów to owady mogą być alternatywnym  źródłem białka.

 

Inną nowością na rynku są probiotyczne lody - wyglądają jak tradycyjne przysmaki dla łasuchów. Jednak kobiety, które je produkują, twierdzą, że to prawdopodobnie najzdrowsze lody dostępne na rynku. Głównie dlatego, że zawierają właśnie żywe kultury bakterii priobiotycznych.

 

Olej z avocado zamiast oliwy

 

Jest też alternatywa dla oliwy z oliwek, która jest korzystna dla zdrowia, bo zawiera między innymi witaminę E i kwas Omega-3. Nie nadaje się ona jednak do używania w kuchni w wysokich temperaturach. Dlatego Giuseppe Marmo proponuje swoim klientom chilijski olej z avocado.


- Oliwa z oliwek sprawdza się w temperaturze poniżej 150 stopni Celsjusza. Potem zaczyna się spalać i traci wartości odżywcze. Oleju z awokado można używać do 250 stopni - przekonuje producent. Chilijskiego oleju z awokado na razie nie ma jeszcze na rynku. Jednak produkcja pierwszych jego butelek już się rozpoczęła.

 

Polsat News