- Środowiska biznesowe w Polsce lubią wdzięczyć się do władzy. Tak można było zinterpretować obdarzenie laurem Jarosława Kaczyńskiego (także uhonorowanego tytułem Człowieka Roku - red.) w roku ubiegłym.  Orban to szczególna postać do tego, by nagrodzić ją za osiągnięcia gospodarcze. Na Węgrzech rosną problemy społeczne, rośnie liczba osób wykluczonych, a jednocześnie warstwa oligarchów - stwierdził polityk w rozmowie z Beatą Cholewińską w "Nowym Dniu z Polsat News".

 

Jego zdaniem węgierscy oligarchowie są "związani organicznie z rządami Orbana. Pasą się na państwowych kontraktach, a w zamian za to np. wydają lojalne Orbanowi gazety". - Można powiedzieć, że Orban tworzy biznesowe zaplecze władzy, trochę podobne do tego, jakie jest za naszą wschodnią granicą. Stawianie go za wzór polityki gospodarczej wydaje mi się karkołomnym zadaniem - ocenił Zandberg.

 

"Jednym okiem mruga w stronę Merkel, drugim w stronę Putina"

 

Jednocześnie wyraził on również zaniepokojenie działaniami polskiego MSZ, które "zdaje się nie rozumieć, że polityka międzynarodowa Węgier jest dosyć odległa od polskich interesów".

 

- Orban to cwany gracz polityczny, który jednym okiem mruga w stronę Angeli Merkel, a drugim w stronę Putina. W dodatku jest mistrzem gładkich słów. Wystarczy spojrzeć na praktykę jego działań, by zauważyć, że jest niepokojąca. Zwłaszcza relacje z Rosją i kwestia polityki energetycznej - podsumował.

 

Polsat News