Przemyska klinika dla zwierząt rozpoczęła już coroczną akcję "Pomóż bocianom przetrwać zimę". - Ich utrzymanie w okresie zimowym kosztuje ośrodek ponad 20 tys. zł - dodał Fedaczyński.

 

- W tej chwili najbardziej potrzeba słomy i siana. Są one konieczne do wyścielenia ogrzewanych półotwartych pomieszczeń, gdzie zimują bociany - zauważył.

 

Lekarz weterynarii przypomniał, że do fundacji prowadzącej ośrodek można też przynosić mrożone mięso, ryby, karmę dla kotów i psów, wpłacać pieniądze. W mroźne dni bociany zjadają blisko 30 kg mięsa lub ryb.

 

- Apel kierujemy do wszystkich; zarówno mieszkańców Przemyśla i okolicznych miejscowości, jak i regionu - podkreślił Fedaczyński.

 

Obecnie w Przemyślu przebywa 70 bocianów. Są to osobniki, które mają np. złamane kończyny; niektóre z nich zostały porażone prądem po zderzeniu z linią energetyczną, jeszcze inne spadły z gniazda lub zostały postrzelone przez kłusowników. Wszystkie były lub są leczone w przemyskiej placówce.

 

Pomagają starym i chorym

 

Do tej grupy za kilka tygodni dołączy co najmniej 20 ptaków. - Otrzymujemy wiele sygnałów o pozostałych w kraju bocianach. Na zimowanie nie odlatują zazwyczaj osobniki chore, słabe lub stare - zaznaczył lekarz weterynarii.

 

Jednak ich wyłapywanie będzie możliwe dopiero na przełomie października i listopada; po nastaniu pierwszych przymrozków. Obecnie większość z nich swobodnie wędruje po polach. Jest sprzyjająca pogoda i mają sporo pokarmu. Do pojawienia się ochłodzenia nie ma dla nich zagrożenia.

 

Poza bocianami zimę w Przemyślu spędzą również m.in. wilk, orzeł przedni, myszołowy, sarny. Działający jako fundacja Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu powstał na początku lat 90. ubiegłego wieku. Trafiają do niego poszkodowane ptaki i zwierzęta głównie z Podkarpacia.

 

PAP