W wyniku sierpniowego trzęsienia ziemi o sile 6,2 w skali Richtera, które nawiedziło środkową część kraju, zginęło 295 osób. Najciężej dotknięte zostały miejscowości na styku regionów Umbria, Lacjum i Marche. W związku z katastrofą ok. 2,5 tys. ludzi pozostało bez dachu nad głową.

 

W związku z prowadzonymi po trzęsieniu ziemi badaniami Instytutu Geofizyki i Wulkanologii, wyszło na jaw, że silne wstrząsy, jak zwykle w takich przypadkach bywa, spowodowały nieodwracalne zmiany geologiczne.

 

M.in. w ich wyniku Apeniny, czyli łańcuch górski rozciągający się wzdłuż Półwyspu Apenińskiego, zdaniem ekspertów wydłużyły się o od 3 do 4 cm.

 

- Do trzęsienia ziemi dochodzi, kiedy masy skalne na siebie naciskają. Może to być ruch przeciw sobie, lub równoległy do siebie. W ten sposób powstają naprężenia, które się gromadzą, aż do momentu trzęsienia, wtedy energia się wyzwala - wyjaśnia w rozmowie z polsatnews.pl dr Witold Szczuciński z Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

 

Ekspert dodaje, że właśnie wtedy dochodzi do przeskoku mas skalnych wobec siebie i wtedy może dojść do wzrostu, czy wydłużenia pasm górskich. Choć, jak zaznacza dr Szczuciński, równie dobrze w wyniku trzęsienia może dojść do powstawania osuwisk i np. obniżenia wysokości pasm.

 

Włoscy geolodzy do pomiarów użyli nadajników GPS umiejscowionych w miejscach najbardziej dotkniętych trzęsieniem.

 

polsatnews.pl, The Local