Prywatna telewizja Inter oskarżana jest o szerzenie prorosyjskiej propagandy. Do incydentu doszło w niedzielę wieczorem.


Dodała, że UE zwraca uwagę na wszystkie incydenty i przemoc wobec mediów oraz apeluje o w pełni niezależne śledztwo w sprawie takich incydentów i ukaranie osób odpowiedzialnych. Kocijanczicz przypomniała, że także prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zażądał dochodzenia w sprawie incydentu w siedzibie TV Inter.


- Ważne jest, by dla zapewnienia bezpieczeństwa dziennikarzom i redakcjom mediów wykorzystać wszelkie dostępne środki, w tym wymierzanie kar tym, którzy grożą dziennikarzom i mediom oraz używają wobec nich przemocy - dodała Kocijanczicz.


"Inter to agent Kremla"


W niedzielę wieczorem grupa ludzi podpaliła opony samochodowe przed siedzibą TV Inter - największej prywatnej stacji telewizyjnej na Ukrainie. "Inter to agent Kremla" - napisali uczestnicy pikiety.

 

Według wstępnych ustaleń w okno budynku trafiła petarda, która wywołała w nim pożar. Przedstawiciele policji poinformowali, że w związku z podpaleniem TV Inter dziewięć osób zostało zatrzymanych. Są to weterani walk z prorosyjskimi separatystami w Donbasie. Po przesłuchaniu zatrzymani zostali wypuszczeni na wolność.


Właścicielami stacji Inter są firmy związane z oligarchą Dmytrem Firtaszem i szefem administracji zbiegłego do Rosji byłego prezydenta Wiktora Janukowycza, Serhijem Lowoczkinem.

 

PAP