Premierzy Polski, Czech, Słowacji i Węgier spotkali się, by omówić wspólne stanowisko na nieformalny szczyt przywódców 27 państw członkowskich Wspólnoty. Odbędzie się ono 16 września w stolicy Słowacji, która sprawuje obecnie przewodnictwo w Radzie UE. Spotkanie w Bratysławie - bez udziału Wielkiej Brytanii - ma być początkiem dyskusji o przyszłości Unii.

 

Premier Beata Szydło podkreśliła, że Grupa Wyszehradzka (V4), jako grono państw najszybciej rozwijających się w Unii, "chce wyznaczać przyszłość UE" i będzie prezentowała na szczycie w słowackiej stolicy wspólne stanowisko w tej sprawie. W ocenie szefowej polskiego rządu Grupa Wyszehradzka jest istotnym podmiotem, który "ma nie tylko duże ambicje i ogromny potencjał, ale też jest tym gronem państw, które ma receptę na UE".

 

- My wiemy, co zrobić, by Unia stała się lepsza, by rozwijała się, by była bliżej obywateli, by wreszcie postawiła na parlamenty europejskie - podkreśliła polska premier. Wskazała na wspólny rynek jako projekt, który łączy Unię i sprawia, że jest ona silniejsza. Podkreśliła znaczenie projektów infrastrukturalnych i rozwojowych.

 

- Mamy szczegółowe rozwiązania, mamy pomysły. Mówimy o tym, że Komisja Europejska nie powinna zajmować się polityką, ale tym, co określono w traktatach: powinna skoncentrować się na realizacji projektów i programów - wymieniała premier Szydło.

 

Zgodny sprzeciw wobec migrantów

 

Premier zaznaczyła, że niezmienne pozostaje stanowisko V4 w sprawie migracji. - Uważamy, że problem migracji należy rozwiązywać tam, gdzie on się rodzi, poza granicami UE. Chcemy wzmocnienia granic zewnętrznych – stwierdziła szefowa polskiego rządu.

 

Podobnie premier Węgier Viktor Orban mówił, że chrześcijańska Europa, znając swoje moralne zobowiązania, musi skierować swoją pomoc do źródeł konfliktu.  - Mówimy jednym głosem, że obronę przed niekontrolowaną migracją należy przesunąć jak najbardziej na południe. Dziś rozmawialiśmy o Bułgarii. Wspieram kraje, które o tym mówią - zaznaczył. Jak ocenił węgierski premier, Brexit daje szansę UE na "naprawienie tych błędów".

 

Premier Słowacji Robert Fico podkreślał, że państwa V4 jako kraje sukcesu nie chcą być tylko pasywnymi obserwatorami w UE. - Przeciwnie, chcemy aktywnie uczestniczyć w tworzeniu polityk europejskich -zaznaczył.

 

Wyraził nadzieję, że podczas spotkania 16 września zostanie zapoczątkowany "proces bratysławski" mający na celu zdiagnozowanie i znalezienie odpowiedzi na problemy UE. W jego ocenie "proces bratysławski" mógłby zostać zwieńczony wiosną 2017 roku w 60. rocznicę podpisania Traktatów Rzymskich.

 

Bezpieczeństwo i wspólna armia europejska 

 

Premier Czech Bohuslav Sobotka poinformował, że na spotkaniu była także mowa o "powstaniu wspólnej armii europejskiej, o zagadnieniach bezpieczeństwa i obrony".  - To pomogłyby Unii lepiej reagować w przypadku powstania kryzysów międzynarodowych lub na przykład przy ochronie granic - ocenił.

 

Premier Szydło, odnosząc się do rozmowy z premierem Ukrainy, mówiła, że kraje V4 i Kijów łączą wspólne projekty takie jak infrastruktura dla regionu Karpat oraz działania na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego.  - Ale też chcemy wspierać bardzo wyraźnie Ukrainę, jeżeli chodzi o kwestię wiz i też o politykę, która ma doprowadzić kiedyś Ukrainę do tego, by stała się częścią Unii Europejskiej - dodała.

 

Wsparcie dla Ukrainy

 

Wołodymyr Hrojsman dziękował Grupie Wyszehradzkiej za wsparcie udzielane Ukrainie w - jak mówił - "nielekkiej walce z agresją rosyjską". Jak podkreślił, zagrożenie ze strony Moskwy wiąże się nie tylko z naruszeniem integralności terytorialnej, lecz także "z agresją gospodarczą i energetyką".

 

Szef ukraińskiego rządu zaznaczył, że Kijów inwestuje w swój system energetyczny, by uniezależnić się od dostaw gazu z Rosji. W jego ocenie Ukraina i V4 mają "świetne możliwości" pogłębienia współpracy w dziedzinie energetyki. - Jest szereg zadań w perspektywie krótko- i średnioterminowej, które uczynią nasze kraje silniejszymi - podkreślił Hrojsman. Jak mówił, Kijów objął kurs na Europę; oczekuje od Unii szybkiej ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej oraz wprowadzenia ruchu bezwizowego.

 

Premier Węgier Viktor Orban podkreślił, że na barkach UE ciąży "jedna sprawa moralna". W jego ocenie, kiedy Ukraina "zdecydowała zmienić swoją historię", otrzymała od Wspólnoty obietnicę akcesji. Tymczasem "w ciągu ostatnich dwóch lat prawie nic się w tej sprawie nie działo, a to, co się stało, nie powinno było się wydarzyć". Jak podkreślił, Grupa Wyszehradzka popiera jak najszybsze zbliżenie Kijowa z Unią, w tym wprowadzenie ruchu bezwizowego.

 

PAP