W zeszłym roku do Niemiec przyjechało ponad 1,1 mln obcokrajowców ubiegających się o status azylanta bądź uchodźcy - pięć razy więcej niż rok wcześniej. Doprowadziło to do dużych opóźnień w rozpatrywaniu wniosków przez Federalny Urząd Migracji i Uchodźców (BAMF). Imigranci musieli po przekroczeniu granicy czekać nawet pół roku na złożenie wniosku o azyl, a następnie przez wiele kolejnych miesięcy na decyzję.


Władze nie wykluczają, że w początkowym okresie po wybuchu kryzysu uchodźczego w zeszłym roku część imigrantów została zarejestrowana kilkakrotnie. Z drugiej strony kilkaset tysięcy osób nie zgłosiło się do placówek migracyjnych i nie zostało zarejestrowanych.


Niemcy spodziewają się 300 tys. uchodźców


Szef BAMF Frank-Juergen Weise informował w lutym, że na decyzję czeka 370 tys. wniosków z lat ubiegłych. Dopiero na początku roku niemiecki rząd wzmocnił BAMF finansowo i personalnie, co pozwoliło na usprawnienie pracy.


BAMF przewiduje, że w tym roku do Niemiec przybędzie 300 tys. uchodźców. Obecnie czas oczekiwania na decyzję został skrócony do średnio 1,3 miesiąca od chwili pierwszego kontaktu z urzędem.

 

PAP