Napastnik najpierw rzucał w tłum granaty, po czym zdetonował przytwierdzone do ciała ładunki wybuchowe.


Wśród zabitych są prawnicy, funkcjonariusze policji, a także cywile. Wielu rannych jest w stanie krytycznym.


Adwokaci i sędziowie w Pakistanie są regularnie celem dla ugrupowań zbrojnych.

 

"W dalszym ciągu będziemy atakować"

 

Do przeprowadzenia podwójnego zamachu przyznała się frakcja pakistańskich talibów, organizacja o nazwie Jamaat-ur-Ahrar. W oświadczeniu przesłanym agencji Reutera rzecznik Ehsanullah Ehsan zapowiedział więcej ataków.

 

"Apelujemy do cywilów, by trzymali się z daleka od obiektów organów ścigania i nieislamskich sądów. W dalszym ciągu będziemy je atakować" - ostrzegł.

 

Wcześniej to samo ugrupowanie przyznało się do ataku na osiedle chrześcijan w pobliżu Peszawaru, także na północnym zachodzie Pakistanu. Według pierwszych informacji zginęło tam pięć osób, w tym czterech napastników.

 

PAP