Wysoka dopłata do ogrzewania zszokowała Stanisławę Józefowicz, zwłaszcza, że zima była łagodna, a z ogrzewania korzystała sporadycznie. Z kolei Maria Naumiec otrzymała rachunek w wysokości prawie 4 tys. złotych. Kobieta już trzy lata temu dopłaciła 6 tys. zł i jak przyznaje, dopiero skończyła spłacać kredyt zaciągnięty na tamtą spłatę.

 

Obie emerytki mieszkają w tym samym bloku. Jak nieoficjalnie przyznają mieszkańcy, opłaty za ogrzewanie są tak wysokie, że większość zakręca grzejniki i z ogrzewania korzysta sporadycznie.

 

Spółdzielnia w tym roku wymieniła tzw. podzielniki ciepła. Nowe urządzenia zamontowano także w łazienkach, choć wcześniej ich tam nie było. Zdaniem mieszkanek, to dlatego opłaty za ogrzewanie za ubiegły rok są tak wysokie. 

 

Według wiceprezesa spółdzielni mieszkaniowej wszystko jest w porządku, a kobiety powinny zapłacić rachunki za ogrzewanie, które zużyły. Sprawą wysokich dopłat za ogrzewanie zainteresował się Powiatowy Rzecznik Konsumentów w Świebodzinie.

 

O tym, dlaczego kobiety muszą zapłacić tak wysoki rachunek i czy może on być wynikiem pomyłki, dziś w "Interwencji" o 16:15 w Telewizji Polsat. Program poprowadzi Michał Bebło.

 

polsatnews.pl