- Chcemy wspólnie z nowym dyrektorem powołać zespół złożony z ludzi kultury, przedstawicieli organizatorów - czyli ministerstwa kultury i urzędu marszałkowskiego - oraz zespołu Teatru Polskiego. Ten zespół miałby wypracować koncepcję dalszego funkcjonowania teatru, co może doprowadzić do wyłonienia dyrektora artystycznego - powiedział Cezary Przybylski, marszałek

województwa dolnośląskiego.

 

Marszałek podkreślił, że zależy mu, sytuacja wokół teatru się uspokoiła. - Chcemy, by teatr mógł normalne pracować i jednocześnie, by ta linia artystyczna, która powodowała, że odniósł sukcesy, była utrzymana - mówił Przybylski.

 

Pytany o to czy nie obawia się, że aktorzy nie wpuszczą nowego dyrektora do teatru, marszałek odpowiedział, że „nie widzi powodów, by taka sytuacja miała miejsce”. - Tym bardziej, że realizujemy w znacznej części postulaty płynące i od zespołu teatralnego i środowisk artystycznych. Nowy dyrektor został powołany zgodnie z prawem i w procedurze demokratycznej - mówił Przybylski.

 

"Odłożyć emocje na dalszy plan"

 

Na wtorkowej konferencji prasowej nowy dyrektor podkreślił, że teraz jest chwila, by odłożyć urazy i emocje na dalszy plan. - Chciałbym byśmy teraz zajęli się pracą, którą musimy oprzeć na wzajemnym szacunku, zaufaniu i artystycznej uczciwości - mówił.

 

Dodał, że jego koncepcja Teatru Polskiego opiera się na świadomej zespołowej pracy i współpracy wszystkich działów, które są w teatrze. - Zespół artystyczny to dla mnie aktywny uczestnik budowania repertuaru teatru i realizowania wizji artystycznej - mówił.

 

Będzie audyt

 

Morawski dodał, że Teatr Polski jest przed remontem widowni i dachu Sceny Głównej, Sceny na Świebodzkim i Sceny Kameralnej. - Nie jest tajemnicą, że w tej chwili w budżecie teatru brakuje 1,2 mln zł i w najbliższym czasie powołamy audyt. Badanie finansów będzie służyć temu, by odnaleźć odpowiedź na temat struktury kosztów, zasadności niektórych pozycji w budżecie, a ostatecznie racjonalizacji wydatków - mówił.

 

Nowy dyrektor dodał, że nie był, nie jest i nie będzie zagrożeniem dla Teatru Polskiego. - Teatr działa zgodnie z planami i nadal będzie jest realizował. To co już istnieje, czyli teatr artystyczny, teatr poszukujący, będzie cały czas w repertuarze. Oczywiście repertuar będzie rozszerzony zgodnie z moją koncepcją teatru otwartego na widza. Chciałbym, aby w teatrze było więcej sztuk opartych na solidnej konstrukcji dramatu, o solidną konstrukcję teatru słowa, ale również dobre i mądre komedie. Chcę się w teatrze szeroko otworzyć na publiczność - mówił.

 

Morawski dodał również, że dziś Teatrowi Polskiemu brakuje spokoju. - Musimy zapanować nad emocjami i z rozwagą rozpocząć wspólną pracę. Chciałem przy tym pogratulować zespołowi teatru i Krzysztofowi Mieszkowskiemu osiągnięć w ostatnim dziesięcioleciu. Mam nadzieję, że w czwartek przekazanie teatru odbędzie się w sytuacji bezkonfliktowej - mówił.

 

Oświadczenie zespołu

 

We wtorek przed Teatrem Polskim aktorka Anna Ilczuk odczytała oświadczenie zespołu. - Jesteśmy zszokowani, że pomimo chęci dialogu z urzędem marszałkowskimi, wsparcia naszych postulatów przez środowiska artystyczne z całej Polski oraz większość instytucji kultury i publiczność, nasz głos został całkowicie zignorowany. Po naszych wczorajszych rozmowach z marszałkiem Cezarym Przybylskim wyszliśmy pełni nadziei. Jednak tą decyzją jasno dano nam do zrozumienia, że nasze zdanie w ogóle się nie liczy. Podtrzymujemy nasze postulaty i kontynuujemy nasz protest - zapowiedziała.

 

W ub. poniedziałek komisja konkursowa wybrała Morawskiego na nowego dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. Zdobył on 6 spośród 9 głosów komisji konkursowej. Teatr przejmie po Krzysztofie Mieszkowskim, który kierował nim od 2006 r. Mieszkowski jest też posłem Nowoczesnej. Nie mógł wystartować w konkursie, ponieważ jednym z jego wymogów było wyższe wykształcenie. Zespół teatru chce, by Mieszkowski pozostał w tej instytucji na stanowisku dyrektora artystycznego.

 

Zespół mówi Morawskiemu: nie

 

W piątek zespół Teatru Polskiego zorganizował protest w sprawie wybory Morawskiego na dyrektora tej instytucji. W poniedziałek kilkunastoosobowa grupa aktorów czekała na przyjazd Morawskiego do Wrocławia. Na Dworcu Głównym wręczyła mu bilet powrotny do Warszawy, ale nie przyjął go. Wcześniej, w związku z wyborem nowego dyrektora, zaprzestanie prób nad nowym przedstawieniem zapowiedział Krystian Lupa, który w Teatrze Polskim reżyserował „Proces” Franza Kafki.

 

Artyści podkreślili, że nie zaprzestają protestu. Ich postulaty to: niepowoływanie Cezarego Morawskiego na stanowisko dyrektora; zwołanie "okrągłego stołu" ws. Teatru Polskiego we Wrocławiu oraz przyjęcie mediatorów - szefów Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego - dyrektora Doroty Buchwald i jej zastępcy prof. Dariusza Kosińskiego.

 

Wyrazy poparcia z całej Polski

 

Protest wsparło wiele zespołów teatrów z całej polski. Warszawskie teatry publiczne w wystosowanym w czwartek liście otwartym do ministra kultury i marszałka woj. dolnośląskiego alarmowały, że wieloletnia praca Teatru Polskiego we Wrocławiu jest zagrożona. List poparcia dla protestujących artystów wystosowali również inicjatorzy Kongresu Kultury, który ma się odbyć w październiku w Warszawie. Mieszkowski informował, że teatr otrzymał też wsparcie od zagranicznego środowiska artystycznego.

 

Teatr Polski we Wrocławiu to instytucja kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego. Organem współprowadzącym ten teatr jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

PAP