Jak poinformowała rzeczniczka CBŚP kom. Agnieszka Hamelusz, w akcji brali udział też funkcjonariusze Straży Granicznej. - Z naszych ustaleń wynika, że narkotyki pochodzące z jednego z krajów UE miały trafić do odbiorców w Małopolsce. Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i przemytu znacznej ilości narkotyków - dodała.

 

Według nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do śledztwa, marihuana przemycana była do Polski z Hiszpanii w ciężarówkach przewożących materiały budowlane. Śledczy nie wykluczają, że szajka może mieć na swoim koncie więcej tego typu przemytów.

 

Kupowali hurtowo

 

- W śledztwie prowadzonym przez policjantów Centralnego Biura Śledczego pod nadzorem Wydziału Zamiejscowego w Krakowie Prokuratury Krajowej ustalono, że członkowie rozbitej grupy zajmowali się przemytem hurtowych ilości narkotyków. Rozprowadzali je w środowisku krakowskich pseudokibiców - powiedziała Hamelusz. Pseudokibice byli odbiorcami "półhurtowymi". Dalsza sprzedaż odbywała się - już w kręgach detalicznych – przede wszystkim w Małopolsce.

 

Zasadzkę policjanci przygotowali w punkcie przerzutowym narkotyków. Zatrzymani - w wieku od 28 do 40 lat - stali na czele grupy; poza marihuaną zabezpieczono też haszysz, dwa pojazdy i 70 tys. zł.

 

Mężczyźni zostali już przesłuchani. Prokurator przedstawił im zarzuty udziału w grupie przestępczej, a także posiadanie celem wprowadzenia do obrotu znacznej ilości środków odurzających. Sąd na wniosek prokuratury zastosował tymczasowy areszt. 

 

PAP, cbsp.policja.pl