Zdaniem Weisego jeśli łączna liczba uchodźców w tym roku okaże się większa, jego urząd znajdzie się w trudnej sytuacji. Jednak dał do zrozumienia, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny i do Niemiec może przybyć nawet mniej niż 300 tys. uchodźców.


Weise podkreślił też, że Niemcy przyjęły w ubiegłym  oku. mniej uchodźców niż początkowo sądzono, bowiem niektórzy z nich rejestrowali się dwa razy a inni kontynuowali podróż do innych krajów.


Potrzeba "czasu i wielu pieniędzy"


- Wkrótce podamy dokładne liczby, ale jest pewne, że w ubiegłym roku do Niemiec przybyło mniej niż milion osób - powiedział szef BAMF. Przyznał, że integracja przybyszów do miejscowego rynku pracy będzie wymagała "długiego czasu i wielu pieniędzy".


W ocenie Weisego 70 proc. przybyszów jest zdolnych do zatrudnienia, ale większość z nich będzie zależna od podstawowej opieki społecznej zanim zdobędzie zatrudnienie. Podał, że ok. 10 proc. z nich ma wyższe wykształcenie a ok. 40 proc. nie ma formalnego wykształcenia, ale dysponuje doświadczeniem zawodowym.


Reuter przypomina, że wcześniej oceniano, że do Niemiec przybyło w ubiegłym  roku ok. 1,1 mln osób uciekających zarówno przed wojną jak i nędzą w ich krajach.

 

PAP