Gra wymyślona przez Aveline Gregoire różni się od Pokemon Go tym, że użytkownicy nie korzystają z wyposażonego w system GPS i kamerę smartfona, lecz dołączają do grupy "Łowcy książek" na Facebooku. Po umieszczeniu zdjęć i wskazówek, gdzie dana książka została ukryta, inni gracze wyruszają na jej poszukiwania. Jeśli zakończą się one powodzeniem, książka, już po jej przeczytaniu, może wrócić do gry.

 

Gracze ukrywają książki, często starannie zapakowane i zabezpieczone przed deszczem, w różnych miejscach w belgijskich miastach i miasteczkach.

 

W wywiadzie dla agencji Reutera Gregoire powiedziała, że na pomysł stworzenia gry wpadła porządkując swoją bibliotekę. - Uświadomiłam sobie, że brakuje miejsca na wszystkie moje książki. Grając z moimi dziećmi w Pokemon Go, pomyślałam, że mogłabym niektóre egzemplarze wypuścić w świat - wyjaśniła.

 

Jak informuje Reuters, twórczyni zabawy nosi się z zamiarem stworzenia opartej na niej aplikacji.

 

PAP