Położona na północno-wschodnim krańcu woj. śląskiego gmina Koniecpol jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej - realizuje program naprawczy i nie może zaciągać zobowiązań. Od czerwca ubiegłego roku boryka się z brakiem wody: w wyniku suszy wyschły lokalne studnie kopane, z których korzystali mieszkańcy kilkunastu sołectw. Konieczne stało się dowożenie wody beczkowozami.

 

Interwencja Szydło

 

Wsparcie budowy wodociągu w Koniecpolu obiecała premier Beata Szydło, która odwiedziła tę gminę w styczniu. W ramach podziału środków na usuwanie klęsk żywiołowych gminie została przyznana promesa Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, która pokryje 80 proc. kosztów kwalifikowanych.

 

Pozostałe 20 proc. będzie pochodzić z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. W lipcu rada nadzorcza Funduszu przyznała dotację w wysokości 1,48 mln zł oraz promesę dotacji w wysokości 1,45 mln zł - uzależnioną od uzyskania innych środków.

 

W czerwcu rozstrzygnięto przetarg na drugi etap (jeden z trzech) budowy wodociągu, którego koszt oszacowano na 7,4 mln zł. Spłynęło w nim 16 ofert, samorząd wybrał formę, która ma wykonać zadanie za 5,5 mln zł brutto. Po ogłoszeniu wyników jedna z firm odrzuconych w przetargu odwołała się do KIO, która nakazała wznowienie postępowania.

 

Pieniądze mogły przepaść z końcem roku

 

Po kolejnym rozstrzygnięciu przetargu gmina zamierzała w ubiegłym tygodniu podpisać wreszcie umowę z wyłonioną firmą. Nie mogła, bo inny podmiot startujący w przetargu złożył odwołanie do KIO. Lokalne władze obawiały się, że z tego powodu nie zdążą zakończyć postępowania przetargowego i wybudować wodociągu przed końcem roku, a zabezpieczone pieniądze na ten cel przepadną. Ostatnia decyzja KIO umożliwia zawarcie umowy.

 

PAP