Norair Iskandar jest w Polsce od kilku dni i stara się o status uchodźcy. Jedne z pierwszych kroków w naszym kraju stawia w pieszej pielgrzymce na Jasną Górę. Jej uczestnicy mogli go poznać już podczas Mszy św. rozpoczynającej wędrowanie. Odczytał wtedy jedno z wezwań modlitwy wiernych, po arabsku: "Módlmy się za narody ciepiące z powodu wojny, prośmy zwłaszcza za Syrię, Irak, Jemen, Ukrainę. Niech modlitwy Kościoła i cierpienie niewinnych wyproszą u Boga dar pokoju i sprawiedliwości" - brzmiały jego słowa przetłumaczone na język polski. Później Norair miał okazję opowiadać o sytuacji w swoim kraju w jednej z grup, a w innej modlić się po arabsku modlitwą różańcową.

 

Poszukiwał wolnego pokoju na Facebooku

 

W czasie, gdy Norair pielgrzymuje, członkowie i sympatycy stowarzyszenia Dom Wschodni, starają się zorganizować jego pobyt w Łodzi. Na Facebooku rozpoczęli poszukiwania taniego lokum. Wystarczył jeden wpis, by znalazł się wolny pokój w dobrej cenie. O poszukiwaniach mieszkania dowiedział się abp Konrad Krajewski, jałmużnik papieski. Gdy o sytuacji Noraira powiedział w grupie jeden z pątników, abp Konrad natychmiast zadeklarował: - Papież zapłaci za wynajem.

 

Później wytłumaczył, że do podejmowania takich decyzji zachęca nas Ewangelia. - Przeciwieństwem miłości jest obojętność - mówił jałmużnik papieski.

 

Ks. Przemysław Szewczyk, prezes Domu Wschodniego, nie ukrywa wdzięczności za papieski gest: - W takich chwilach Ewangelia jaśnieje swoim pięknem. Papież opłaca czynsz chłopakowi z Syrii, który szuka normalnego życia w Polsce. Ojciec Święty staje się bratem. Dzięki!.

 

KAI