- Lenka wraca o godz. 17 do domu - powiedział mąż kobiety dziennikarzom po rozprawie. Pomoc rodzinna będzie odwiedzać rodzinę dwa razy w tygodniu na dwie godziny. Do Jugenamtu będzie składać raporty, w jakim stanie jest dziecko. – Nie wiemy co z tym będzie jeszcze, bo mamy ich na karku – przyznał mąż kobiety. Podkreślił, że rozprawa była nerwowa, a Jugendamt w części przyznał się do błędu.

 

 

Ziobro: względy materialne nie mogą być przyczyną odebrania dziecka

 

Uznanie dla niemieckiego sądu wyraził minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który podkreślił, że sąd "w sposób bezstronny i obiektywny zajął się skargą polskich rodziców i zdecydował się oddać dziecko".

 

Minister powiedział, że uważa, że "trudne względy materialne nie mogą być przyczyną odebrania dziecka, jeśli dziecko otoczone jest miłością i dobrą opieką". Przypomniał, że obecny rząd przyjął rozwiązania, które wykluczają taką sytuację w Polsce.

 

- Ministerstwo Sprawiedliwości, którym kieruję, tak w tej sprawie, jak i w każdej innej, kiedy będzie chodziło o podobne sytuacje związane z odbieraniem - w naszej ocenie - bezpodstawnie dzieci polskim rodzicom, będzie podejmowało interwencję - zadeklarował Ziobro.

 

Zaangażowanie polskich służb konsularnych

 

Dyrektor biura Rzecznika Prasowego MSZ Rafał Sobczak powiedział, że polskie służby konsularne od początku zdarzenia były bardzo zaangażowane w działania na rzecz pozytywnego rozwiązania sprawy, m.in. na bieżąco przekazywały informacje o podejmowanych czynnościach do centrali MSZ w Warszawie i kierownictwa resortu na czele z ministrem Witoldem Waszczykowskim.

 

- Konsulat Generalny RP w Monachium od chwili otrzymania pierwszej informacji o zdarzeniu natychmiast nawiązał kontakt z rodziną i ich adwokatami. Był cały czas również w kontakcie z Jugendamtem - dodał Sobczak.

 

Jak zauważył, podczas rozprawy, jako obserwatorzy, uczestniczyli nasi konsulowie wraz z Konsulem Generalnym. - Zadeklarowaliśmy również pomoc rodzicom w transkrypcji aktu urodzenia dziecka i wydania mu paszportu - powiedział Sobczak.

 

Sobczak poinformował też, że Konsul Generalny RP spotkał się z minister edukacji Badenii-Wirtembergii; w trakcie rozmowy poruszona była kwestia czynności, jakie wobec polskiej rodziny podjął Jugendamt.

 

Dziecko odebrane trzy dni po urodzeniu

 

Na początku sierpnia w szpitalu w Esslingen pojawili się przedstawiciele Jugendamtu, niemieckiego urzędu ds. dzieci i młodzieży. To od nich Polka, matka trzydniowej dziewczynki miała usłyszeć, że dziecko pod jej opieką "wyschnie", bo nie będzie w stanie go wykarmić.

 

Dziecko odebrano, a matka nie mogła go widywać. W sprawę zaangażowało się polskie ministerstwo sprawiedliwości, rzecznik praw obywatelskich oraz rzecznik praw dziecka.

 

W środę o godz. 14:00 rozpoczęła się rozprawa, po której sąd zadecydował o oddaniu dziecka rodzicom. Polsat News dotarł do informacji, którą Jugendamt przekazał sądowi w Kirchheim unter Teck. Niemiecki urząd ds. dzieci i młodzieży zarzucał kobiecie, że "nie była przygotowana do życia z dzieckiem", przez jakiś czas nie miała mieszkania i miała nie stawiać się na wizyty u ginekologa, mimo, że miała cukrzycę ciążową.

 

Już wcześniej rodzice dziecka argumentowali w rozmowie z portalem polsatnews.pl, że te zarzuty są nieprawdziwe.

 

W rozprawie jako obserwator uczestniczył polski konsul.

 

Polsat News, PAP