Zdaniem duchownego z Karaczajo-Czerkiesji "Najwyższy stworzył kobietę do tego, by rodziła dzieci i je wychowywała, a po obrzezaniu kobiety nie przestają rodzić". - A tak rozpusty byłoby mniej – wyjaśnił Berdijew rosyjskiej agencji Interfax.

 

W poniedziałek Berdijew powiedział stacji radiowej "Goworit Moskwa”, że zwyczaje takie są praktykowane w Dagestanie. - O ile wiem, jest to robione, aby uspokoić zapędy młodych kobiet. Absolutnie nie szkodzi to ich zdrowiu - powiedział mufti.

 

Niedawno fundacja "Praktyka prawna” opublikowała raport poświęcony praktyce obrzezania kobiet w rosyjskim Dagestanie, z którego wynika, że w wysokogórskich wsiach nadal okalecza się 12-letnie dziewczynki.

 

Pogwałcenie praw człowieka

 

Mufti potem zaczął się nieco wycofywać ze swoich słów. Dowodził, że nie wzywał do obrzezania wszystkich kobiet, a jedynie wskazał jak należy sobie poradzić z problemem "rozpusty”.

 

Obrzezanie kobiet jest uznawane przez wiele środowisk i organizacji za bardziej drastyczne niż obrzezanie mężczyzn i ma być pogwałceniem praw człowieka. W niektórych kulturach jest nawet wręcz specjalnie aktem mającym sprawić ból, co ma dawać dodatkowy efekt "oczyszczający".

 

Obrzezanie jest nielegalne w większości krajów świata. Występuje wśród wielu ludów Afryki, Ameryki Południowej, państw Azji Południowo-Wschodniej z regionu Jawy, Borneo, Nowej Gwinei i Australii oraz wysp Pacyfiku.

 

Rocznie nawet 140 milionów dziewcząt i kobiet na świecie jest poddawanych zabiegom, które mogą prowadzić do infekcji i długotrwałego ostrego ból.

 

polsatnews.pl, TV Biełsat