Cztery kobiety zostały ukarane mandatami w wysokości 36 euro. Wszystkie muzułmanki zostały również upomniane przez policjantów i wyproszone z plaży.

 

Kontrowersyjny zakaz

 

Noszenia burkini na plażach w Cannes zabronił w ubiegłym tygodniu burmistrz francuskiego miasta David Lisnard. Według niego, muzułmański strój kąpielowy, który zakrywa całe ciało z wyjątkiem stóp i dłoni oraz części twarzy, budzi skojarzenia z ruchami terrorystycznymi.

 

Zakaz błyskawicznie zaskarżyły trzy kobiety oraz Zrzeszenie przeciw Islamofobii we Francji. Według nich jest nielegalny. W sobotę sąd administracyjny w Nicei odrzucił te wnioski.

 

"Wolne od roszczeń religijnych"

 

Zdaniem sądu rozporządzenie jest zgodne z przepisami dotyczącymi świeckości. Zakazują one komukolwiek, "aby jego przekonania religijne brały górę nad wspólnymi zasadami regulującymi stosunki pomiędzy organami publicznymi a osobami prywatnymi"

 

W ślad za burmistrzem Cannes, poszły także władze dwóch innych francuskich miast: Villeneuve-Loubet na Riwierze Francuskiej oraz Sisco na Korsyce, które wprowadziły zakaz. Burkini zakazać chce również Le Touquet nad Atlantykiem.

 

Zakaz poparł również francuski premier Manuel Valls, który w rozmowie z gazetą "La Provence" tłumaczył, że "plaże, jak każde miejsce publiczne, powinny być wolne od roszczeń religijnych".

 

Jak oświadczył, nie zgadza się z "archaiczną ideą", według której "kobiety są z natury nieczyste i powinny być całkowicie okryte". - To jest niezgodne z wartościami Francji i Republiki - oznajmił Valls.

 

Daily Mail