- Wciąż nie wiadomo, skąd zatrucie mogło się wziąć. Badania próbek wody i jedzenia odpowiedzą na to pytanie. Cała sytuacja jest już opanowana - zapewnił Włodarczyk.

 

Jak dodał pracownik urzędu miasta w Szklarskiej Porębie, kuracjusze dostali leki i elektrolity. Jedna osoba na kilka godzin pojechała do szpitala na obserwację, ale już jest z powrotem w ośrodku. Nikt nie zrezygnował z udziału w turnusie.

 

W ośrodku znajduje się 170 osób.

 

polsatnews.pl, Gazeta Wrocławska