Lalki ubrane np. jedynie w bieliznę, stanowią w Australii tak duży problem, że pod petycją przeciwko ich sprzedaży podpisało się już 60 tysięcy osób.

  

Również policja sprawdza, kto posiada lub usiłuje kupić takie "anatomiczne" lalki. Wobec wszystkich podejrzanych o posiadanie materiałów przedstawiających wykorzystywanie dzieci lub wykorzystujących do molestowania "elementy przedstawiające dzieci" wszczynane są postępowania sądowe.

 

W tym roku skazano za posiadanie i rozpowszechnianie materiałów pedofilskich 44-letniego mężczyznę, który miał taką lalkę. Sprawa innego oskarżonego, 32-letniego mieszkańca Sydney, w którego łóżku policja znalazła lalkę, jeszcze toczy się przed sądem.

"Rozwiązuję ludzkie problemy"

 

Projektant lalek, Japończyk Shin Takagi, przekonuje, że one pomagają rozwiązać problem pedofilii. 

 

- Mogą pomóc powstrzymać żądze i trzymać się "z dala" od dzieci. Musimy zaakceptować fakt, że nie ma sposobu na zmianę fetyszy - argumentuje.

 

Takagi twierdzi też, że klienci dziękują mu za pomoc, gdyż dzięki jego lalkom "powstrzymali się od popełnienia przestępstwa". Nazywa się artystą, który zgodnie z prawem pomaga rozwiązywać ludzkie problemy.

 

Eksperci: te lalki wzmacniają pragnienia

 

Tyle, że zdaniem cytowanych przez australijskie media ekspertów, posiadanie podobnych lalek i "korzystanie" z nich może wzmagać pedofilskie pragnienia.

 

Jak zaznaczają, nie ma naukowych dowodów, które byłyby w stanie potwierdzić tezę Japończyka zapewniającego o zbawiennej mocy lalek.

 

The Independent, The Sydney Morning Herald