Rosyjski prezydent ocenił również, że działania Kijowa mają na celu odwrócenie uwagi społecznej np. od złej sytuacji gospodarczej na Ukrainie. - Jednak jest to bardzo niebezpieczna gra - powiedział.

 

Putin podkreślił, że w związku z "zatrzymaniem dywersantów" na Krymie uważa, że nie mają sensu rozmowy tzw. czwórki normandzkiej (Rosja, Ukraina, Francja, Niemcy) na temat procesu pokojowego na Ukrainie, do których miało dojść w kuluarach szczytu G20 w Chinach.

 

- Wszystko wskazuje, że ci ludzie, którzy swego czasu zdobyli władzę w Kijowie i ją utrzymują, zamiast poszukiwać kompromisów (...), szukać sposobu pokojowego uregulowania, przeszli do praktyki terroru - oświadczył.

 

Dodał, że na tle wydarzeń na Krymie Rosja rozpatruje niedawny zamach na przywódcę wspieranej przez Moskwę tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej, Ihora Płotnickiego, jako "akt terroryzmu".

 

"Kijów szuka rozwiązania problemu drogą terroru"

 

Putin uznał, że Stany Zjednoczone i Europa muszą podjąć konkretne kroki, aby wymóc na Ukrainie zmianę postępowania. Zwracając się do "amerykańskich i europejskich partnerów", ocenił, że "dla wszystkich jest już oczywiste, iż dzisiejsze władze w Kijowie nie szukają sposobu rozwiązania problemu drogą rozmów, ale przechodzą do terroru". - To bardzo niepokojąca rzecz - dodał.

 

Zapowiedział podjęcie nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa na Krymie, by zapewnić bezpieczeństwo mieszkańców i infrastruktury. - Chcę powiedzieć, że będą to poważne środki uzupełniające i nie tylko - cytuje słowa Putina agencja TASS.

 

Wcześniej tego dnia FSB podało, że Ukraińcy planowali przeprowadzić atak terrorystyczny na Krymie, którego celem byłaby infrastruktura krytyczna. Rosyjska służba bezpieczeństwa donosiła, że Ukraińcy przeprowadzili operację na Krymie z soboty na niedzielę, a podczas próby zatrzymania napastników zginął pracownik FSB. FSB dodała, że zlikwidowano tworzącą się ukraińską siatkę szpiegowską, której członkami byli zarówno Ukraińcy, jak i Rosjanie. Udaremniono także próbę przerzucenia w poniedziałek innej grupy dywersyjnej z Ukrainy na Krym; doszło wtedy do wymiany ognia, w której zginął rosyjski żołnierz - podkreśliło FSB.

 

Doniesieniom FSB o zbrojnym wtargnięciu na Krym zaprzecza strona ukraińska.

 

PAP