- Obwinianie Ukrainy przez stronę rosyjską o terroryzm na okupowanym Krymie są tak samo bezsensowne i cyniczne jak oświadczenia rosyjskiego kierownictwa o nieobecności rosyjskich wojsk w Donbasie. To fantazje i tylko pretekst do kolejnych gróźb militarnych pod adresem Ukrainy - oznajmił Poroszenko.

 

Zauważył, że Rosji nie uda się swoimi prowokacyjnymi oświadczeniami zdyskredytować Ukrainy w oczach społeczności międzynarodowej i doprowadzić do zniesienia "zasłużonych sankcji", nałożonych przez partnerów Ukrainy. Poroszenko ponadto podkreślił, że Ukraina stanowczo potępia terroryzm we wszystkich jego przejawach i formach oraz "odrzuca praktykę stosowania jakichkolwiek środków terrorystycznych w celu odzyskania Krymu".

 

Przypomniał, że Ukraina zobowiązała się do przywrócenia swej integralności terytorialnej i suwerenności, w tym zakończenia okupacji Krymu, wyłącznie metodami polityczno-dyplomatycznymi.

 

Poziom polityki w stylu lat 30.

 

- Rosja od dawna hojnie finansuje i aktywnie wspiera terroryzm na terytorium Ukrainy, podnosząc go do poziomu swojej polityki państwowej - zarówno na okupowanych obszarach Donbasu oraz na zaanektowanym Krymie, w stylu lat 30. ubiegłego wieku" - podkreślił prezydent Ukrainy.

 

- Wzywam przywódców Rosji, aby w dobrej wierze skupić się zgodnie z podstawowymi normami prawa międzynarodowego przede wszystkim na poszanowaniu suwerenności, integralności terytorialnej i praw człowieka. Oczekuję także, że Federacja Rosyjska zapewni także właściwą realizację porozumień mińskich, w tym poprzez zastosowanie mechanizmów tzw. formatu normandzkiego - podkreślił ukraiński prezydent.

 

Rosjanie oskarżają

 

W środę rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) podała, że Ukraińcy planowali przeprowadzić atak terrorystyczny na Krymie, którego celem byłaby infrastruktura krytyczna. Według FSB zlikwidowano tworzącą się ukraińską siatkę szpiegowską i udaremniono próbę przerzucenia innej grupy dywersyjnej z Ukrainy na Krym.

 

Po tych doniesieniach prezydent Władimir Putin oskarżył Ukrainę o stosowanie "praktyki terroru" dla sprowokowania nowego konfliktu i zdestabilizowania zajętego przez Rosję Krymu. Podkreślił, że w związku z "zatrzymaniem dywersantów" na Krymie nie mają sensu rozmowy tzw. czwórki normandzkiej (Rosja, Ukraina, Francja, Niemcy) na temat procesu pokojowego na Ukrainie, do których miało dojść w kuluarach szczytu G20 w Chinach.

 

"Przekształcenie półwyspu w odizolowaną bazę wojskową"

 

Oświadczeniom rosyjskiej FSB zaprzeczyły kategorycznie ukraińskie Ministerstwo Obrony i wywiad wojskowy, który według Moskwy miał organizować dywersję. Ministerstwo uznało, że oświadczenia FSB są "próbą wybielania agresywnych działań oddziałów Federacji Rosyjskiej na terytorium zaanektowanego" Krymu i mają na celu odwrócenia uwagi "od przestępczych działań przekształcenia półwyspu w odizolowaną bazę wojskową". Szef Zarządu Wywiadu Wojskowego (GUR) Ministerstwa Obrony Wadim Skibnicki zaprzeczył informacjom FSB o zatrzymaniu pracowników ukraińskiego wywiadu na Krymie.

 

Za kolejny element wojny hybrydowej i próbę zaostrzenia sytuacji na Krymie uznał twierdzenia FSB sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ukrainy Ołeksandr Turczynow.

 

Oświadczenia FSB ocenił jako "histeryczne i kłamliwe" i mające na celu "zaostrzenie sytuacji na czasowo zajętym ukraińskim terytorium". - To prowokacyjne brednie FSB, będące elementami wojny hybrydowej, którą prowadzi Rosja przeciwko naszemu krajowi - oznajmił.

 

Jego zdaniem o dążeniu Moskwy do zaostrzenia sytuacji świadczy również wystąpienie Putina, które Turczynow uznał za "przedłużenie histerycznych wymysłów FSB". Według niego słowa Putina wskazują, że "Rosja celowo szykuje się do zaostrzenia sytuacji i zerwania porozumień mińskich".

 

Także ambasador Ukrainy przy Radzie Europy Dmytro Kuleba ocenił, że prezydent Rosji szuka dróg eskalacji konfliktu z Ukrainą. "Putin chce więcej wojny. Rosja eskaluje, dramatycznie szuka casus belli przeciwko Ukrainie, testuje reakcję Zachodu" - napisał Kuleba na Twitterze

 

Przedstawicielka komisji bezpieczeństwa narodowego i obrony ukraińskiego parlamentu Irina Jarosz oświadczyła, że "Rosja przejmuje nazistowskie metody walki". Według niej sytuacja przypomina scenariusz prowokacji gliwickiej z 1939 roku.

 

Przewodniczący samorządu Tatarów krymskich, Medżlisu, Refat Czubarow nie wykluczył, że twierdzenia FSB mogą być przykrywką do rozpoczęcia szerszej agresji przeciw Ukrainie. Jak napisał na Twitterze, jego zdaniem FSB kopiuje metody radzieckich służb bezpieczeństwa: NKWD i KGB.

 

PAP