"Kiedy dotarliśmy do bazy od razu trzeba było brać się do roboty. Dobra pogoda miała się utrzymać maksymalnie przez dobę, więc musiałem działać szybko" - przekazał 28-letni zakopiańczyk, który w nocy z wtorku na środę czasu polskiego rozpoczął wspinaczkę na Chan Tengri (z mongolskiego "władca niebios"), najbardziej wysunięty na północ siedmiotysięcznikiem Ziemi. Zbudowany z marmuru, dzięki czemu o zachodzie słońca przybiera barwę purpurową.

 

"Mamy potwierdzenie, że Andrzej jako pierwszy na świecie zjechał na nartach z tego szczytu" - poinformował Karol Adrian z biura prasowego stacji Canal+ Discovery, której ekipa filmowa towarzyszy Bargielowi.

 

16 lipca trzykrotny mistrz Polski w skialpiniźmie, błyskawicznym wejściem na Pik Lenina i zjazdem w 15 godzin 38 minut rozpoczął wyścig po rekordowe skompletowanie pięciu najwyższych wierzchołków byłego ZSRR. Również w ekspresowym tempie dokonał podobnego wyczynu na trzech kolejnych górach. Z początkiem sierpnia zaliczył szczyt Ismaila Samaniego. Potem przez Jirgital, Duszanbe, Osz dotarł do Biszeku, stolicy Kirgistanu, a następnie do bazy na lodowcu Inylczek Południowy.

 

"Dwa najwyższe szczyty Tienszanu zakończą moje przedsięwzięcie. Chan Tengri już za mną, teraz odpoczynek i... kierunek na Pik Pobiedy" - powiedział Bargiel.

 

Śnieżna Pantera to prestiżowe wyróżnienie przyznawane za zdobycie pięciu siedmiotysięczników leżących na terenie dawnego ZSRR. Są to szczyty w paśmie Tienszan (Kirgistan/Kazachstan/Chiny) i Pamiru (Tadżykistan/Kirgistan): Ismaila Samaniego (d. Pik Komunizma) - 7495 m, Zwycięstwa (Pik Pobiedy) - 7439 m, Lenina (Awicenny) - 7134 m, Korżeniewskiej - 7105 m i Chan Tengri - 7010 m.

 

Rekord czasowy wejścia na te góry w jednym ciągu wynosi 42 dni i od 1999 roku należy do urodzonego w Niewinnomyssku Denisa Urubki, który od 12 lutego 2015 roku ma polskie obywatelstwo.

 

PAP