- Proces decyzyjny wymaga zgody bardzo dużej grupy państw. Istnieje ryzyko, że to się nie uda – podkreślił Szczerski. Zaznaczył, że członkostwo w RB podniosłoby prestiż i status międzynarodowy Polski.


Jako jeden z priorytetów prezydenta Szczerski wymienił także "promocję gospodarczych interesów Polski".


Rada Bezpieczeństwa ONZ to jeden z sześciu organów głównych Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ciąży na niej główna odpowiedzialność za utrzymanie pokoju i bezpieczeństwa na świecie. Podobnie jak Zgromadzenie Ogólne, może nakładać sankcje na państwa członkowskie.


Składa się z pięciu stałych członków oraz dziesięciu niestałych, wybieranych na dwa lata zgodnie z tzw. kluczem regionalnym.


Aktualnie w skład Rady Bezpieczeństwa wchodzą:
jako członkowie stali: Chińska Republika Ludowa, Francja, Rosja, Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania;
jako członkowie niestali: Angola, Egipt, Hiszpania, Japonia, Malezja, Nowa Zelandia, Senegal, Ukraina, Urugwaj i Wenezuela.


"Europa z Turcją jest globalnym graczem"


Zdaniem Szczerskiego, "daleko idące deklaracje, które padają z ust niektórych polityków europejskich, że trzeba zerwać nić łączącą Europę z Turcją, pozostawiając ją samą sobie, są nieodpowiedzialne". – To zbyt wcześnie, żeby dokonywać tego typu podszytych ideologią stwierdzeń, bo Europa z Turcją jest globalnym graczem. Bez Turcji jest kontynentem zamkniętym, bez dostępu do głównych obszarów, gdzie toczy się gra międzynarodowa – podkreślił prezydencki minister.


Podkreślił także, że "Turcja jest dziś gwarantem względnego spokoju migracyjnego". – Zbyt pochopnie nie można reagować, ale należy wymagać, aby wewnętrzna polityka Turcji nie pogłębiała niestabilności – dodał.


"Neoimperialna polityka Rosji jest zagrożeniem"


- Bezpiecznie może być tylko wtedy, kiedy prawo międzynarodowe jest przestrzegane – zaznaczył Szczerski. Podkreślił, że prezydent Duda wielokrotne podkreślał, że "Rosja jest naszym sąsiadem, a z sąsiadem nikt nie chce mieć złych stosunków".


- Neoimperialna polityka Rosji jest dla nas zagrożeniem. Zagrożeniem jest, że ta polityka łamie fundamenty prawa międzynarodowego, czyli suwerenność i terytorialną integralność poszczególnych państw. Uważa, że siła jest ważniejsza niż prawo, a to nie jest dobry przepis, żeby relacje międzynarodowe były stabilne – dodał.

 

Polsat News