Nie brakło też zdjęć przesyłanych przez kobiety chcące nawiązać znajomość z zawodnikiem.

 

Taekwondzista wielokrotnie był też zaczepiany przez innych sportowców na terenie wioski olimpijskiej z prośbą o wspólne zdjęcie.

 

Wyłączył telefon, aby choć trochę pospać

 

Wzrost zainteresowania odczuł także ze względu na to, że ponad 75 tysięcy osób zaczęło śledzić jego konto w mediach społecznościowych. Znajomi i rodzina tak często do niego dzwonili i pisali SMS-y, że musiał wyłączyć telefon komórkowy na dwie noce, by móc pospać choć przez chwilę.

 

"Ktoś mi powiedział +zrobiłeś więcej dla rozwoju turystyki Tonga w jedną noc niż ostatnie 20 lat kampanii reklamowych+" - podkreślił z uśmiechem Taufatofua.

 

Internauci zamieścili w sieci też wiele memów nawiązujących do tego sportowca, których większość wywołała jego głośny śmiech. Jednym z jego ulubionych jest ten, gdzie do zdjęcia z ceremonii otwarcia dołączony jest podpis "Właśnie dlatego dają każdemu olimpijczykowi 42 prezerwatywy".

 

 

 

Przeważnie jadł chleb z masłem

 

Tak duża popularność jest czymś niewyobrażalnym dla człowieka, który dotychczas był postacią anonimową w świecie sportu. Dorastał w skromnych warunkach wraz z pięciorgiem rodzeństwa na jednej z wysp Archipelagu Haʻapai. Przeważnie jadł chleb z masłem. W przeszłości pracował za grosze na farmie.

 

"Co trzeci piątek byłem w stanie zaoszczędzić tyle, by kupić sobie burgera z jajkiem. Zawsze z niecierpliwością czekałem na ten dzień" - wspominał.

 

Nie było go stać na wyjazd

 

Taekwondzista w Rio zadebiutuje w igrzyskach. Dostał się do turnieju kwalifikacyjnego w 2004 roku, ale nie było go stać, by polecieć na tę imprezę do Tajlandii.

 

Wystąpił w niej cztery lata później, ale wówczas na drodze stanęła mu kontuzja. Niepowodzeniem zakończył się również start w eliminacjach w 2012 roku.

 

Udało się dopiero sześć miesięcy temu, dzięki czemu został pierwszym w historii reprezentantem Tonga w tej dyscyplinie.


PAP