W pierwszej odsłonie debiutujący w igrzyskach Janowicz wykazał się dużą determinacja - mimo że przegrywał 1:4, to doprowadził do remisu. Kluczowe okazało się przełamanie, które Polak zanotował w 11. gemie. Po chwili obronił cztery "break pointy" i wykorzystał drugą piłkę setową.

 

Druga partia toczyła się pod dyktando mierzącego 1,92 m Muellera, ale w kolejnej wyższy o 11 cm Polak wrócił do gry. Decydujący set miał wyrównany przebieg. Zawodnicy nieraz rozstrzygali swoje gemy serwisowe bez straty punktu. Jako pierwszy - przy stanie 3:3 - podanie stracił łodzianin. Od razu jednak zrewanżował się wyżej notowanemu przeciwnikowi. Do wyłonienia zwycięzcy konieczny był tie-break, który początkowo układał się po myśli Polaka, który prowadził 4-2. Końcówka była bardzo emocjonująca. Janowicz miał dwie piłki meczowe, zawodnik z Luksemburga wykorzystał czwartą.

 

Mecz trwał dwie godziny i 29 minut. Była to piąta konfrontacja tych tenisistów. Wcześniej bilans był remisowy, a wszystkie spotkania miały miejsce w turniejach niższej rangi - challengerach.

 

Janowicz, który w tym sezonie rozegrał tylko dwa mecze, jest 174. w rankingu ATP. Jego niedzielny rywal plasuje się na 37. pozycji.

 

Odpadli na otwarciu

 

Mecze otwarcia w grze pojedynczej przegrały w sobotę rozstawiona z "czwórką" Agnieszka Radwańska i Magda Linette.

 

Wynik meczu 1. rundy gry pojedynczej:

 

Gilles Mueller (Luksemburg) - Jerzy Janowicz (Polska) 5:7, 6:1, 7:6 (12-10).

 

PAP