"Traktujemy ten fakt nie tylko jako zniszczone mienie, ale przede wszystkim jako akt ksenofobiczny wymierzony w wizerunek sąsiedniego, zaprzyjaźnionego państwa oraz reprezentującej je placówki dyplomatycznej, a tym samym w dobro stosunków polsko-litewskich" - czytamy w komunikacie ambasady .

 

Ambasada wyraża "głębokie ubolewanie w związku z tym wydarzeniem".

 

Na postawionej w styczniu ławeczce Ogińskiego zamalowane zostały wszystkie symbole identyfikujące polskiego darczyńcę: godło państwa, logo ambasady, barwy narodowe.

Ambasada zwróciła się w tej sprawie do policji. O zdarzeniu poinformowano MSZ Litwy i merostwo Wilna. Polska placówka dyplomatyczna liczy na odnalezienie sprawcy, który zostanie ukarany i pokryje koszty naprawy ławeczki.

 

"To polityczna prowokacja"

 

- To nie jest zwykły wandalizm, to polityczna prowokacja - powiedział litewski politolog Lauras Bielinis, który nie wyklucza, że "może to wywołać dużo złego nie tylko w stosunkach między państwami, ale też między narodami" polskim i litewskim.

 

Politolog zaznacza, że władze Litwy powinny jednoznacznie potępić fakt zamalowania polskich symboli na ławeczce, która została sprezentowana miastu przez polską placówkę.

 

- Sprawa ma być zbadana z dużą uwagą, sprawca odnaleziony, a wymierzona kara powinna być maksymalna - uważa Bielinis.

 

Grająca ławeczka poświęcona Michałowi Kleofasowi Ogińskiemu stanęła w styczniu br. na jednym ze skwerów wileńskiej starówki, tuż przy budynku ambasady polskiej i pałacu Ogińskich. Po naciśnięciu guzika można posłuchać utworów kompozytora i informacji o nim.

 

W ubiegłym roku w Polsce i na Litwie obchodzono Rok Michała Kleofasa Ogińskiego w związku z 250. rocznicą urodzin kompozytora.

 

PAP