O powołaniu Dudy poinformował sekretarz generalny PO Stanisław Gawłowski. Informacja o powołaniu senatora na p.o. szefa dolnośląskiej Platformy pojawiła się też we wtorek na stornie internetowej dolnośląskiej Platformy. Podano tam również, że poseł Robert Kropiwnicki został rzecznikiem dyscypliny partyjnej w regionie. Duda i Kropiwnicki to bliscy współpracownicy lidera partii Grzegorza Schetyny.

 

Rezygnacja Zdrojewskiego

 

Rezygnacja byłego ministra kultury to pokłosie decyzji zarządu PO o wykluczeniu dwóch związanych z Wrocławiem posłów Platformy: b. prezydenta tego miasta Stanisława Huskowskiego i b. szefa dolnośląskiej PO Jacka Protasiewicza. Obaj, wraz z posłem Michałem Kamińskim i radnym sejmiku lubuskiego Tomaszem Możejką, zostali 20 lipca usunięci z PO za "szkodzenie" jej wizerunkowi.

 

Zdrojewski pełnił obowiązki szefa PO na Dolnym Śląsku od marca tego roku, po tym jak władze Platformy rozwiązały tamtejsze struktury, którymi kierował Protasiewicz (identyczna decyzja zapadła w stosunku do struktur powiatowych we Wrocławiu i w Jeleniej Górze) i wprowadziły w nich zarząd komisaryczny.

 

Zdrojewski miał za zadanie doprowadzić do złagodzenia napięć w regionie, będących następstwem rywalizacji między środowiskiem Schetyny, a ludźmi skupionymi wokół Protasiewicza, bliskiego współpracownika b. premiera, obecnie szefa Rady Europejskiej, Donalda Tuska. W październiku 2013 roku, na zjeździe dolnośląskiej PO w Karpaczu, Protasiewicz nieznaczną liczbą głosów pokonał Schetynę w wyborach szefa regionu.

 

Rozłam w Platformie

 

W reakcji na marcowe rozwiązanie dolnośląskich struktur PO klub tej partii w tamtejszym sejmiku województwa opuściło kilkoro radnych z marszałkiem regionu Cezarym Przybylski na czele, w efekcie czego Platforma straciła władzę w regionie. Pod koniec czerwca powstała jednak nowa koalicja z udziałem PO, równocześnie w mediach pojawiły się informacje o rozmowach w tej sprawie Schetyny z politykami PiS.

 

Doniesienia te wywołały krytykę pod adresem przewodniczącego Platformy, m.in. ze strony Huskowskiego. - Wielokrotnie publicznie deklarowałeś, że Platforma będzie opozycją totalną. Opozycją totalną wobec totalnych rządów PiS (...) Kiedy jesteś prawdziwy i szczery? Gdy składasz takie deklaracje, czy może wtedy, gdy wspólnie z Lipińskim budujesz koalicje z PiS w regionie? - m.in. z takim pytaniem Huskowski zwrócił się do Schetyny w liście, który rozesłał parlamentarzystom PO. To m.in. ta inicjatywa przesądziła o wykluczeniu Huskowskiego z partii; w przypadku Protasiewicza padały zarzuty dotyczące udziału w wyprowadzaniu radnych sejmiku dolnośląskiego z PO. W czerwcu z Platformy odszedł też stronnik b. szefa regionu, poseł Michał Jaros; wstąpił do Nowoczesnej.

 

Brak uchwały

 

Po decyzji zarządu o usunięciu z partii, Protasiewicz i Huskowski zapowiedzieli odwołanie do sądu koleżeńskiego. W czasie wtorkowego posiedzenia władz PO Protasiewicz pojawił się w siedzibie partii. Jak powiedział, przekazał zarządowi pismo, w którym domaga się doręczenia mu uchwały zarządu o wykluczeniu go z partii. - W związku z licznymi informacjami medialnymi o podjętej w dniu 20 lipca 2016 r. uchwale o wykluczeniu mnie z Platformy Obywatelskiej informuję, że do dzisiaj (a minęło już 13 dni od jej podjęcia), nie otrzymałem powyższej uchwały w formie pisemnej – napisał Protasiewicz.

 

Jak dodał zgodnie ze statutem PO od decyzji zarządu o wykluczeniu przysługuje mu prawo odwołania do sądu koleżeńskiego "w terminie 14 dni od doręczenia decyzji o wykluczeniu". "W opinii prawników, zapis ten jednoznacznie wskazuje na konieczność doręczenia decyzji w formie pisemnej, co jest niezbędnym warunkiem do uruchomienia ewentualnej procedury odwoławczej" – napisał Protasiewicz.

 

Pytany o te zarzuty Gawłowski powiedział: - Zachęcam Jacka Protasiewicza, by częściej sprawdzał pocztę, na pewno otrzyma treść uchwały zarządu.

 

W poniedziałek również Huskowski mówił, że nie dostał jeszcze lipcowej uchwały zarządu na piśmie. Obaj z Protasiewiczem nie wykluczają, że jeśli nie zostaną ponownie przyjęci do PO, to wówczas wspólnie z Kamińskim założą trzyosobowe koło poselskie. Współpracownicy Schetyny w nieoficjalnych rozmowach nie dopuszczają możliwości powrotu któregokolwiek z usuniętych z partii posłów.

 

PAP