Przedstawiciele Brygady Mazowieckiej Obozu Narodowo-Radykalnego, która organizuje Marsz Powstania Warszawskiego, zapraszając na marsz napisali, że "krew przelana w 1944 roku na ulicach Warszawy jest dla nas codziennym zobowiązaniem do budowania Wielkiej Polski".

 

Wyjaśnili też, że chodzi im o Polskę "rozwiniętą gospodarczo, politycznie, infrastrukturalnie", Polskę "silną moralnie, posiadającą własną tożsamość narodową".

 

W 72. rocznicę Powstania Warszawskiego swój marsz organizują po raz 5. "Chcemy wypełnić testament naszych bohaterów, którzy oddali w ofierze swoje życie, walcząc o niepodległą Polskę. Naszym obowiązkiem jest oddać hołd wszystkim Powstańcom, zarówno żołnierzom Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, jak i mieszkańcom stolicy i całego kraju (…)".

 

Marsz narodowców wyruszy 1 sierpnia tuż po godzinie "W".

 

 

Zapowiedź marszu nie spodobała się m.in. Adrianowi Zandbergowi z partii Razem, który stwierdził, że marsz narodowców to "plucie w twarz" powstańcom i zaapelował o solidarny protest przeciwko ich pomysłowi.

 

 

W piątek do dyskusji włączył się Cezary Harasimowicz, pisarz i scenarzysta. Na Facebooku umieścił "prośbę do neofaszystów", którą zilustrował portretem matki, Krystyny Królikiewicz, która w Powstaniu warszawskim walczyła.

 

Pod apelem podpisała się m.in. aktorka Dorota Stalińska, która napisała o wujku, powstańcu warszawskim, który zginął mając 18 lat.

 

 

 

polsatnews.pl, Gazeta Wyborcza