Według mediów, które w piątek powołują się na źródła oraz zdjęcia z podróży prezydenta z 2006 i 2010 roku opublikowane przez agencję TASS, Ziniczew na jednym ze zdjęć wskazany jest jako funkcjonariusz Federalnej Służby Ochrony (FSO; odpowiednika polskiego BOR-u). Dziennik "Wiedomosti" powołując się na byłego pracownika służb podaje, że Ziniczew był jednym z "adiutantów" Putina. Zgodnie z tą funkcją, według rozmówcy dziennika, na zdjęciu z 2010 roku Ziniczew stoi za plecami prezydenta.

 

Oficjalnie nic nie wiadomo

 

"Wiedomosti" zastrzegają, że nie otrzymały oficjalnych informacji dotyczących poprzedniego miejsca pracy Ziniczewa, zanim stanął on na czele zarządu FSB w obwodzie kaliningradzkim.

 

Media podkreślają, że w przeszłości w FSO służyli dwaj inni obecni gubernatorzy: Aleksiej Djumin, który w lutym stanął na czele obwodu tulskiego, oraz mianowany w czwartek p.o. szefa obwodu jarosławskiego Dmitrij Mironow, wcześniej wiceszef MSW. Według dziennika "Kommiersant" Mironow był w przeszłości "jednym z adiutantów" prezydenta.

 

Politolog Jewgienij Minczenko ocenił w rozmowie z gazetą "RBK", że przy mianowaniu Ziniczewa rolę odegrało pewne zaniepokojenie Kremla związane z położeniem geograficznym Kaliningradu, stosunkami Rosji z NATO i krajami bałtyckimi. Z tego powodu, zdaniem eksperta, zapadła decyzja o tym, by na czele regionu o strategicznym znaczeniu stanął przedstawiciel służb siłowych.

 

W życiorysie nie ma nic o pracy dla Putina

 

Według biografii opublikowanej na stronie internetowej władz obwodu kaliningradzkiego nowy p.o. gubernatora, po uzyskaniu wyższego wykształcenia, w latach 1987-2015 służył w organach bezpieczeństwa państwa. W 2013 roku przeszedł kursy w Akademii Wojskowej Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych.

 

Dotychczasowy gubernator obwodu kaliningradzkiego Nikołaj Cukanow został w czwartek mianowany przez Putina przedstawicielem prezydenta w Północno-Zachodnim Okręgu Federalnym. Obie nominacje były częścią zmian we władzach kilku regionów Rosji, ogłoszonych w czwartek przez szefa państwa.

 

PAP