Historyk był najbliższym współpracownikiem byłego prezesa IPN, dr. Łukasza Kamińskiego i miał w IPN dyrektorskie stanowisko.

 

- Powiedziałem, że oddaję się do dyspozycji prezesa i moja rola kierownicza kończy się wraz z odejściem prezesa Kamińskiego. Poprosiłem o umożliwienie mi pracy w pionie naukowym IPN, uzasadniając to tym, że pracowałem tam przez 10 lat i mam odpowiednie kompetencje, doświadczenie i dorobek. Jestem autorem wielu książek wydanych przez IPN. To jest moje zadanie i moje powołanie. Bycie dyrektorem traktowałem jako pewien epizod. Usłyszałem: "Bardzo mi przykro, ale nie skorzystamy z pana oferty". Nie usłyszałem żadnego uzasadnienia, dlaczego – powiedział Persak w rozmowie z "Gazeta Wyborczą".

 

Jak podała "GW", formalnym uzasadnieniem wypowiedzenia był "brak zaufania" oraz "brak możliwości współpracy z nowym kierownictwem", a także "nadchodzące zmiany organizacyjne".

 

Wraz z decyzją o zwolnieniu historyka, nowy prezes IPN, Jarosław Szarek, zatrudnił na stanowisko wiceprezesa IPN dr. Mateusza Szpytmę, twórcę muzeum Ulmów w Markowej - placówki poświęconej polskiej rodzinie zamordowanej za ukrywanie Żydów w 1944 r, a zarazem byłego asystenta prezesa IPN Janusza Kurtyki, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

 

Dr Persak od decyzji nowego prezesa IPN zamierza odwoływać się do sądu pracy.

 

Gazeta Wyborcza