Biela potwierdził, że nie ustalono tożsamości znalezionej osoby w stu procentach, ale jest niemal pewne, że to Ewa Tylman. Ubrania, która miała na sobie osoba wyłowiona z rzeki, odpowiadają tym, które w dniu zaginięcia miała na sobie zaginiona. Ponadto znaleziono w odzieży jej kartę kredytową.

 

W rozmowie z polsatnews.pl szef Zakładu Medycyny Sądowej profesor Czesław Żaba w Poznaniu już wcześniej poinformował, że do ustalenia tożsamości zmarłej kobiety będą potrzebne dodatkowe badania.

 

- Zarządzono przeprowadzenie dodatkowych badań, które doprowadzą do ustalenia tożsamości (znalezionej osoby - przyp. red.) - potwierdził Biela.

 

Zwłoki pod Poznaniem

 

W podpoznańskim Czerwonaku policjanci - w tym technik policyjny - rozpoczęli prace już rano. Prowadzono oględziny miejsca, w którym wczoraj wieczorem ciało odnalazł pracownik pogłębiarki, która na tym odcinku pogłębiała dno.

 

Czerwonak jest oddalony od mostu św. Rocha, w okolicy którego zaginęła Tylman, o ok. 12-13 kilometrów.

 

Zagadkowe zaginięcie

 

Ewa Tylman zaginęła w nocy z 22 na 23 listopada w okolicach ulicy Mostowej pod mostem św. Rocha w Poznaniu około godziny 3:20.

 

Odprowadzał ją kolega Adam Z., który usłyszał już zarzut zabójstwa kobiety z tzw. zamiarem ewentualnym, za co grozi mu do 25 lat więzienia lub dożywocie. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Mężczyzna przebywa w areszcie.

 

Poszukiwania Ewy Tylman od prawie pół roku prowadziła policja i specjalistyczne grupy poszukiwawcze. Ciała kobiety poszukiwali też nurkowie na dnie Warty.

 

Polsat News, polsatnews.pl, Radio ZET