Żukow odniósł się do opublikowanego 18 lipca raportu przygotowanego na zlecenie Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) przez specjalną komisję kierowaną przez profesora Richarda McLarena.

 

- W raporcie są dane rosyjskich zawodników przeznaczone do informacji międzynarodowych federacji sportowych. Członkowie tych organizacji przenalizują tę doniesienia i zadecydują, co zrobić w każdej określonej sprawie - powiedział Żukow, który zaznaczył, że pierwsze działania w tej kwestii zostały już podjęte.

 

"Prowadzimy dwustronne rozmowy z niemal każdą z międzynarodowych federacji, które pracują nad listą sportowców zamieszanych wcześniej w afery dopingowe. Według mojej wiedzy aktualnie chodzi o ośmiu zawodników".

 

Wśród wskazanych przez Żukowa sportowców jest prawdopodobnie dwoje rosyjskich kolarzy. Przyłapana na stosowaniu niedozwolonych środków w 2014 roku Olga Zabielińska - dwukrotna brązowa medalistka olimpijska z Londynu (w wyścigu ze startu wspólnego i jeździe indywidualnej) oraz zdyskwalifikowany w 2009 roku Ilnur Zakarin - który w ostatnich latach prezentował bardzo wysoką formę, wygrywając m.in. 17. etap tegorocznego Tour de France.

 

Decyzja MKOl ws. udziału reprezentacji Rosji w igrzyskach

 

Zgodnie z decyzją Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) do startu w igrzyskach nie może zostać dopuszczony żaden rosyjski sportowiec, którzy choćby raz był w przeszłości karany za złamanie przepisów antydopingowych. Wszyscy zgłoszeni do startu zawodnicy z tego kraju mają również przejść rygorystyczne testy na obecność niedozwolonych substancji. MKOl postanowił również, że decyzje o ewentualnych karach za rozwinięty system dopingu w tym kraju mają podejmować federacje poszczególnych dyscyplin. Takie rozstrzygnięcie sprawy nie jest zgodnie z zaleceniami WADA, która domagała się automatycznej dyskwalifikacji wszystkich sportowców "Sbornej".

 

Nieprawidłowości w rosyjskim systemie antydopingowym wykazane zostały w raportach przygotowanych przez WADA oraz powołaną przez nią komisję. Z dokumentów wynika, że w Rosji miał miejsce proceder tuszowania pozytywnych wyników testów reprezentantów tego kraju, w którym udział brały zarówno powołane w celu badania próbek laboratoria, jak również ministerstwo sportu oraz służby specjalne. Publikacja tych informacji zadecydowała o podjęciu przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) decyzji o podtrzymaniu zawieszenia rosyjskich lekkoatletów, co uniemożliwiało ich start w igrzyskach w Rio de Janeiro. Do udziału w brazylijskiej imprezie IAAF dopuścił później jedynie trenującą od trzech lat w USA skoczkinię w dal Darię Kliszinę.

 

PAP